Szef MAEA odpowiada Izraelowi: Sami będziemy podejmować decyzje o inspekcjach w Iranie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 października 2018, 20:48
Bliski Wschód, fot. charles taylor
Bliski Wschód, fot. charles taylor/ShutterStock
Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej sama będzie podejmować decyzje o tym, które obiekty kontrolować w Iranie - podał we wtorek szef tej organizacji Yuikiya Amano. To jego odpowiedź na żądanie premiera Izraela Benjamina Netanjahu, by MAEA przeprowadziła inspekcje w Teheranie.

W oświadczeniu Amano podkreślił, że MAEA wykorzystuje w swojej pracy dostępne informacje na temat irańskiego programu nuklearnego, ale "nie zakłada prawdziwości ich wszystkich". "Agencja wysyła swoich inspektorów do obiektów i miejsc tylko gdy jest to konieczne" - dodał.

Na sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ Netanjahu oskarżył w czwartek Iran o ukrywanie materiału związanego z bronią jądrową w "tajnym magazynie atomowym" w Teheranie. Według niego dowodzi to, że państwo to nie zrezygnowało z programu broni jądrowej.

Następnie premier Izraela wezwał MAEA do natychmiastowej inspekcji - jak to ujął - miejsca znanego Izraelowi. Premier nie sprecyzował, o jaki materiał chodzi ani czy Iran narusza porozumienie nuklearne z 2015 roku.

Porozumienie w sprawie irańskiego programu nuklearnego, podpisane przez USA, Wielką Brytanię, Francję, Rosję, Chiny, Niemcy i Iran, przewidywało stopniowe znoszenie międzynarodowych sankcji gospodarczych wobec Iranu w zamian za ograniczenie jego programu jądrowego.

W maju prezydent USA Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone wycofują się z tej umowy. Stany Zjednoczone nałożyły ponownie sankcje na Iran oraz firmy z innych krajów, które prowadzą tam interesy. Pozostali sygnatariusze porozumienia zapowiedzieli, że zamierzają je utrzymać.

Według MAEA, która nadzoruje przestrzeganie przez Iran porozumienia nuklearnego, Teheran dotrzymuje głównych ograniczeń swej działalności nuklearnej, w tym limitów dotyczących wzbogacania uranu i zapasów wzbogaconego uranu.

>>> Czytaj też: Strefa euro pójdzie na dno? Do rebeliantów walczących z establishmentem dołączyły Włochy

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj