Wezwała państwa świata, by deeskalowały konflikty handlowe i naprawiały reguły handlu międzynarodowego zamiast je porzucać.
"Z pewnością mamy nadzieję, że nie zmierzamy ani w kierunku wojny handlowej, ani W obu przypadkach będzie to szkodliwe dla wszystkich uczestników. A także dla wielu niewinnych obserwatorów" - powiedziała Lagarde na konferencji prasowej w czasie dorocznego spotkania , które odbywa się na indonezyjskiej wyspie Bali.
W ostatnich kilku miesiącach zaczęły nakładać wyższe stawki celne na kolejne grupy importowanych towarów, co wzbudziło obawy rynków finansowych, że spór może przerodzić się w wojnę handlową i negatywnie odbijać się na światowym handlu oraz inwestycjach.
odniosła się też do spadku kursu chińskiego juana, który pomiędzy marcem a sierpniem stracił na wartości 8 proc. w stosunku do dolara. Podkreśliła, że to efekt głównie umacniającego się dolara, gdyż deprecjacja juana względem koszyka innych walut była znacznie mniejsza. Wezwała też władze chińskie, by zgodnie z rekomendacjami MFW kontynuowały zmierzanie w kierunku w pełni płynnego
regularnie oskarża władze chińskie o manipulowanie kursem juana, twierdząc, że jego sztuczne zaniżanie daje Pekinowi nieuczciwą przewagę konkurencyjną.
Przed eskalacją sporów handlowych ostrzegł też szef Banku Światowego mówiąc, że agenda tej instytucji zależy od swobodnego prowadzenia handlu światowego i jeśli wszystkie państwa zaczną realizować swoje groźby odbije się to na wzroście gospodarczym. Kim zapodział też w imieniu Banku Światowego pomoc materialną dla Indonezji, którą w nocy ze środy na czwartek nawiedziło kolejne trzęsienie ziemi. Nie zakłóciło ono jednak obrad MFW i Banku Światowego.
>>> Czytaj też: Królowie stołecznej reprywatyzacji. Zobacz, kto uzyskiwał największe odszkodowania w Warszawie
