Tekst pochodzi ze specjalnego wydania DGP "Nie ma przyszłości bez przedsiębiorczości"

Konfrontując polski rynek z zachodnimi potęgami, może się wydawać, że jest on stosunkowo niewielki. Jednak Polska to kraj, który zajmuje 6. miejsce pod względem populacji w Unii Europejskiej. Tak liczne społeczeństwo – niemal 38 mln ludzi – daje bardzo duże możliwości przedsiębiorcom rozwijającym biznes na rodzimym gruncie. W porównaniu z ościennymi krajami, tj. Słowacją, Czechami, Litwą czy dalej położoną Łotwą lub Estonią, w naszym kraju istnieją bardzo dobre warunki, by osiągnąć sukces. Wspomniane wyżej państwa w dużej mierze muszą szukać rynku zbytu poza granicami swojego kraju. Oczywiście niemożliwe nie istnieje, a sukces dla każdego przedsiębiorcy może znaczyć zupełnie coś innego, jednak potencjał jest o wiele większy na rynku z 38 mln ewentualnych odbiorców niż z 2 mln.

Duża populacja – duża konkurencja

Z drugiej jednak strony biznesowe walory Polski doceniają firmy z kapitałem zagranicznym, które ze względu na duże doświadczenie mogą stanowić ogromną barierę dla polskiego przedsiębiorcy. Mając jednak pomysł oraz wizję rozwoju i promocji, można taką przeszkodę przeskoczyć. Często nie jest łatwo przebić się z nową ofertą, produktem czy też usługą. Jednak dokładnie znając potrzeby Polaków i ich problemy, z jakimi na co dzień się spotykają, jest to możliwe. Kto będzie znał lepiej polski rynek niż my sami?

Yanosik to produkt polski, który powstał 9 lat temu. Czynnikiem wpływającym na jego stworzenie była potrzeba kierowcy, któremu CB radio przestawało być przydatne ze względu na szum informacyjny. Dlatego powstało nowe narzędzie wykorzystujące najnowsze zdobycze technologii. W tamtych czasach rozwiązanie to było postrzegane w Polsce jako innowacja, która w połączeniu z odpowiednim modelem biznesowym odnalazła się na rodzimym rynku. Obecnie aplikacja ma ponad 7 mln pobrań. W sierpniu bieżącego roku Yanosik jako jedyna polska marka, znalazł się w TOP20 najbardziej popularnych aplikacji wśród polskich internautów. W rankingu obecne były głównie aplikacje z kapitałem zagranicznym oraz takie, które uznawane są za międzynarodowych gigantów. Można to postrzegać jako sukces, ale czy faktycznie nim jest? Z perspektywy aktywnego przedsiębiorcy można jedynie stwierdzić, że jest to zakończenie pewnego etapu i jednocześnie podjęcie nowego wyzwania.

Polska to wdzięczny rynek, ale…

Nasz kraj jest idealnym miejscem do przetestowania wprowadzanego produktu oraz jego udoskonalenia. Często jednak po dobrym stracie i osiągnięciu nawet imponujących wyników w sferze biznesowej przedsiębiorcy mogą wpaść w pułapkę sukcesu. Stałym elementem w biznesie są zmiany, dzięki którym produkt cały czas się rozwija, a co za tym idzie, dostosowuje do potrzeb coraz bardziej wymagających odbiorców. Warto zatem wsłuchać się w opinię konsumentów, którzy są trzonem każdego biznesu i jednocześnie iść z duchem czasu, wykorzystując pomysłowość i nowe zdobycze technologii. Na samym początku Yanosik był prostym komunikatorem do informowania kierowców o bieżącej sytuacji na drodze. Dziś pomimo tego, że produkt zachował główną funkcję ostrzegania, to jego oferta jest ciągle poszerzana o kolejne rozwiązania, istotne z punktu widzenia zmotoryzowanych, m.in. ubezpieczenia komunikacyjne zależne od stylu jazdy, będące odpowiedzią na podwyżki cen OC. Najgorszy w biznesie jest marazm. Bez właściwie wyznaczonej ścieżki rozwoju, często z perspektywą rozszerzenia zasięgu produktu czy usługi na inne kraje, zachłyśnięcie się swoim sukcesem może uśpić czujność przedsiębiorcy. To z kolei może łatwo przerodzić się w porażkę.

Czy ekspansja jest niezbędna?

W biznesie poszerzanie horyzontów jest niezwykle ważne. Należy jednak robić to z właściwym przygotowaniem i przyjąć odpowiednią strategię. Niekiedy źle przemyślane decyzje mogą przynieść więcej strat niż zysków. W ferworze usilnego rozszerzania zasięgu swojego biznesu o kolejne kraje przedsiębiorcy mogą zapomnieć o rozwijaniu produktu na rynku rodzimym. Warto zastanowić się, czy oferowana usługa jest na tyle dojrzała i stabilna, że jest gotowa na ekspansję na inne rynki.

Dobrą praktyką jest tworzenie na tyle uniwersalnego rozwiązania, aby można je było łatwo dopasować do wielu odbiorców niezależnie od narodowości. W przypadku systemu Yanosik formuła jego działania może sprawdzić się wszędzie, gdyż kierowcy w wielu państwach borykają się z podobnymi problemami. Obecnie produkt ten rozwijany jest z myślą o Polakach, którzy coraz częściej podróżują za granicę. Naturalnym krokiem było więc rozszerzenie bazy fotoradarów o niemal całą Europę. Obecnie Neptis tworzy także innowacyjne rozwiązania dla firm korporacyjnych o zasięgu globalnym, czego przykładem jest aplikacja InMobi zaprojektowana dla Volkswagen Financial Services. W tym przypadku został opracowany i przetestowany pewien schemat działań. Jeśli pojawi się takie zapotrzebowanie, to w oparciu o ten wzór można wprowadzić podobną usługę, np. do jednej z filii zagranicznych danej grupy. Podobnie działa firma Primesoft dostarczająca rozwiązania V-desk. Pierwsze wdrożenia miały miejsce w Polsce, jednak dzięki uniwersalności produktu można było go z powodzeniem zaimplementować w firmach z Rumunii i Czech. Taką praktykę stosuje wielu przedsiębiorców i jak widać, przynosi ona dobre efekty.

Decyzja o wyjściu za granicę jest kwestią indywidualną każdego przedsiębiorcy. W biznesie niezbędna jest równowaga. Ryba psuje się od głowy, zatem jeśli trzonem danej firmy jest działanie produktu w Polsce, to trzeba o to dbać ze zdwojoną siłą. Z drugiej jednak strony warto myśleć globalnie, by nie wpaść w pułapkę biznesowego samouwielbienia.

>>> Czytaj też: Polska i Niemcy - sąsiedzi, którzy czują się ze sobą nieswojo. "Tagesspiegel": Wina leży po obu stronach