W lipcu 1892 r., zaraz po powrocie do Wilna z zesłania na Syberii, Józef Piłsudski wstąpił do wileńskiej komórki Polskiej Partii Socjalistycznej, która powierzyła mu redagowanie podziemnego pisma „Robotnik”. W krótkim czasie młody człowiek, imponujący otoczeniu intelektem i silną wolą, zaczął robić błyskotliwą karierę w ruchu socjalistycznym. Już w 1894 r. wybrano go do Centralnego Komitetu Robotniczego PPS, został też redaktorem naczelnym gazety. Szybko narzucił jej linię: promowanie patriotyzmu i walki o niepodległość.
W lipcu 1895 r. zaczął się ukazywać we Lwowie z inicjatywy Romana Dmowskiego „Przegląd Wszechpolski”. Według koncepcji ideowego przywódcy endecji miał być pismem skierowanym do środowisk inteligenckich o elitarnym charakterze. Gdy w 1902 r. „Przegląd Wszechpolski” został przeniesiony do Krakowa, na jego łamach Dmowski opublikował cykl artykułów pt. „Myśli nowoczesnego Polaka”. Rok później ukazały się w wydaniu książkowym, stając się biblią ruchu narodowego.
Książkę „Niemcy, Rosja i kwestia polska” Dmowski pisał początkowo z myślą o czytelniku zagranicznym, aby zaprezentować mu podstawowe problemy związane z polskimi aspiracjami niepodległościowymi. Jednak przy tej okazji sformułował myśl, że głównym wrogiem polskości są Niemcy. Ostrzegał, że po podporządkowaniu sobie Austro-Węgier i Turcji będą kontynuowały swoją ekspansję, co przyniesie ich konflikt z Wielką Brytanią, Francją i Rosją. Proponował więc, żeby Polacy stanęli po stronie sojuszu rosyjsko-francuskiego. Jego sukces miał przynieść zjednoczenie wszystkich ziem polskich. Deklarował też Rosjanom, że w zamian za większy zakres swobód dla Królestwa w zbliżającym się konflikcie Polacy mogą stanąć po ich stronie.
W czerwcu 1908 r. Piłsudski powołał do życia złożony z byłych bojowców Organizacji Bojowej PPS Związek Walki Czynnej (ZWC). Celem zakonspirowanej organizacji było szkolenie kadry oficerskiej mającej stanąć na czele armii podczas przyszłej wojny z Rosją. Bieżącą działalnością ZWC kierował wchodzący w skład Rady Głównej Kazimierz Sosnkowski.
Pod koniec sierpnia 1909 r. na XI Zjeździe Polskiej Partii Socjalistycznej w Wiedniu Piłsudski odzyskał pozycję przywódcy. PPS obok ZWC stawała się dla niego użytecznym instrumentem przy realizacji dalekosiężnego planu. Jednym z jego elementów było powołanie Związku Strzeleckiego we Lwowie oraz krakowskiego Towarzystwa „Strzelec”. Austriackie prawo zezwalało na rejestrowanie lokalnych organizacji, których członkowie doskonalili się w posługiwaniu bronią palną. Jednak administracja państwowa mogła je łatwo delegalizować. Aby temu zapobiec, Piłsudski podjął współpracę z austriackim wywiadem wojskowym oraz Sztabem Generalnym armii Austro-Węgier. Rosyjscy dyplomaci w Wiedniu wielokrotnie żądali od cesarza Franciszka Józefa likwidacji organizacji polskich wywrotowców. Za każdym razem skutecznie zapobiegał temu Sztab Generalny. W tym czasie Piłsudski wykreował się na zwolennika przyłączenia w przyszłości ziem Królestwa Polskiego do Monarchii Habsburgów. W Wiedniu zaczęto na serio rozważać stworzenie po zwycięskiej wojnie państwa rządzonego przez trzy równo prawne narody: Niemców, Węgrów i Polaków.
Gdy w połowie lata 1914 r. mocarstwa zaczęły sobie wypowiadać wojny, członkowie drużyn strzeleckich rozkoszowali się wakacyjnymi wyjazdami. Piłsudski zareagował natychmiast – ogłosił mobilizację w Krakowie. Ale stawiło się wówczas pod bronią zaledwie ok. 160 osób. Dla zachowania fasonu nazwali się Pierwszą Kompanią Kadrową. Na rozkaz dowódcy wymaszerowali z krakowskich Oleandrów o świcie 6 sierpnia w stronę granicy z Rosją. Piłsudski działał w wielkim pośpiechu. Bojąc się stracenia szansy wywołania w Królestwie Polskim powstania, które otwierałoby drogę do szybkiego utworzenia zalążka niepodległej Rzeczpospolitej.
Mieszkańcy Królestwa nie poderwali się do walki z Rosjanami. Żołnierze Piłsudskiego weszli do Kielc 12 sierpnia, a dzień później się z nich wycofali, gdy zbliżyły się większe siły rosyjskie. „Taki przebieg miało nasze pierwsze starcie z Moskalami, pozbawione jakichkolwiek epizodów bohaterskich – najzupełniej nieciekawe taktycznie – ot, kilka strzałów obustronnie wymienionych i koniec” – wspominał adiutant Komendanta Bolesław Wieniawa-Długoszowski.
W sierpniu 1914 r. Piłsudski nakazał utworzyć konspiracyjną Polską Organizację Wojskową (POW). Kierowanie nią przekazał jednemu ze swoich adiutantów, por. Tadeuszowi Żulińskiemu. Członkowie POW zajmowali się wywiadem i przygotowywaniem akcji sabotażowych skierowanych przeciw Rosjanom. Jednak w razie potrzeby takie same działania mieli podejmować wobec II Rzeszy i Austro-Węgier.
Naczelny Komitet Narodowy (NKN) został utworzony 16 sierpnia 1914 r. w Krakowie z inicjatywy polityków galicyjskich o orientacji proaustriackiej. Na jego czele stanął prezydent Krakowa Juliusz Leo, a w skład weszli m.in. minister skarbu Austro-Węgier Leon Biliński, Ignacy Daszyński, Wincenty Witos, Władysław Sikorski i Stanisław Grabski. Komitetowi podporządkowały się polskie organizacje polityczne działające w Galicji, w tym ludowcy i narodowcy. NKN był też najwyższą instancją w zakresie nadzoru nad sprawami wojskowymi i skarbowymi. Z inicjatywy NKN władze Austro-Węgier zgodziły się na utworzenie podporządkowanych Komitetowi Legionów Polskich. Początkowo celem politycznym Naczelnego Komitetu Narodowego było stworzenie monarchii trialistycznej: Cesarstwa Austro-Węgiersko-Polskiego.
Złożona z dwóch pułków piechoty I Brygada Legionów Polskich formalnie powstała na mocy rozkazu organizacyjnego wydanego 19 grudnia 1914 r. Z jego powodu Piłsudski udał się do Wiednia na rozmowy z kierownictwem Naczelnego Komitetu Narodowego o dokooptowaniu członków POW do jego składu. W tym czasie od 22 do 25 grudnia brygada pod komendą ppłk. Kazimierza Sosnkowskiego stoczyła pod Łowczówkiem swą pierwszą bitwę nazwaną „krwawą wigilią”. Oddziały legionowe wykonały powierzone im przez dowództwo armii austro-węgierskiej zadanie zdobycia i utrzymania pozycji na dwóch wzgórzach w okolicach Łowczowa i Łowczówka nad rzeką Białą. Legioniści odparli 16 ataków nieprzyjaciela. Boje toczono w gęstej mgle i często dochodziło do walki wręcz. Polacy wzięli do niewoli kilkuset żołnierzy rosyjskich, ale z powodu wycofania się sąsiednich jednostek C.K. armii, zagrożeni okrążeniem, sami wycofali się we wzorowym porządku. Rannych zostało ponad 300 legionistów, a ponad 100 poległo.
Kiedy państwa centralne ogłosiły 5 listopada 1916 r. akt gwarantujący powstanie samodzielnego Królestwa Polskiego, oficjalnie rządzić miała nim utworzona przez polskich polityków Tymczasowa Rada Stanu. Piłsudski zgodził się objąć w niej stanowisko szefa departamentu wojskowego. Jednak traktował to jako wybieg taktyczny, dzięki któremu mógł zachować kontrolę nad polskimi jednostkami wojskowymi, a jednocześnie przygotować zerwanie z państwami centralnymi, by przejść do obozu zwycięskiej ententy.
Na spotkaniu dla oficerów Legionów zwołanym 2 lipca 1917 r. Piłsudski oznajmi podwładnym: „W interesie Niemców leży przede wszystkim pobicie aliantów, naszym – by alianci pobili Niemców. Niemcy ogłosili jakąś «niepodległość», by zjednać sobie naród polski: chcą, by dał żołnierza do armii, dowodzonej przez pana Beselera”. Po czym przyznawał: „Dawno już wydałem rozkaz POW by nie robili rekrutacji do Legionów”. Na koniec podsumowywał: „Niemcy będą chcieli kosztem naszym robić jakieś umowy z Rosją. Im prędzej przegrają wojnę, tym lepiej. Właściwie Niemcy tę wojnę już przegrały”. Tydzień później, kiedy na polecenie Berlina zaczęto tworzyć Polnische Wehrmacht i zażądano od legionistów ślubowania wierności cesarzowi, Komendant demonstracyjnie zaprotestował. Jednocześnie wezwał podwładnych do odmowy złożenia takiej przysięgi. Kryzys przysięgowy przyniósł bunt legionistów z I i III Brygady, których osadzono w obozach internowania w Szczypiornie oraz Beniaminowie.
Niemieckie władze nad ranem 22 lipca 1917 r. aresztowały Piłsudskiego, by w pośpiechu wywieźć go do Gdańska. Stamtąd przeniesiono go do twierdzy w Magdeburgu.
Rada Regencyjna została utworzona 12 września 1917 r. na mocy patentu niemieckich i austro-węgierskich władz okupacyjnych. Miała ona tymczasowo pełnić najwyższą władzę w Królestwie Polskim, aż do czasu jej przekazania królowi lub regentowi. W skład Rady weszli arcybiskup Aleksander Kakowski, Zdzisław Lubomirski i Józef Ostrowski. Sprawowała ona ograniczoną władzę administracyjną, głównie w zakresie szkolnictwa i wymiaru sprawiedliwości. W listopadzie 1917 r. powołała rząd Jana Kucharzewskiego.
Postanowienia traktatu brzeskiego, podpisanego 9 lutego 1918 r., Polacy odebrali jako czwarty rozbiór. W zamian za obietnicę Ukraińskiej Republiki Ludowej dostaw miliona ton zboża, 50 tys. ton mięsa oraz węgla niemiecki rząd uznał niepodległość Ukrainy, oddając temu państwu całą Chełmszczyznę i część Podlasia. Niemiecko-ukraińskie ustalenia w Brześciu mocno zaszokowały Polaków. Oburzeni byli członkowie rezydującej w Warszawie Rady Regencyjnej, których wysłanników nie dopuszczono w Brześciu do udziału w rokowaniach. „Pokój chlebowy” sprawiał, iż Ukraińska Republika Ludowa terytorialnie ponad czterokrotnie przewyższała utworzone w 1916 r. Królestwo Polskie. Czarę goryczy przelewała utrata Podlasia i Chełmszczyzny. Spontaniczne protesty ogarnęły wszystkie ziemie zamieszkane przez Polaków. „Stanęło zupełnie wszelkie życie na całym obszarze Galicji. Stanęły wszystkie koleje, stanęła też praca w urzędach, fabrykach, zakładach” – zapisał w pamiętniku Wincenty Witos. „W każdym mieście, miasteczku, wsi – odbywały się masowe wiece i demonstracje” – relacjonował. W Berlinie i Wiedniu z zaskoczeniem odnotowano gremialne podawanie się do dymisji dotąd lojalnych Polaków zajmujących wysokie stanowiska urzędnicze. Na podobnie masową skalę odsyłano ordery przyznane przez zaborców.
Od samego początku I wojny światowej środowiska emigracyjne we Francji, odwołując się do tradycji legionów gen. Dąbrowskiego, zabiegały o sformowanie tam polskich jednostek wojskowych. Jednak rząd III Republiki blokował te inicjatywy, bojąc się reakcji sojuszniczej Rosji. Ta przeszkoda znikła po rewolucji lutowej, gdy rosyjski Rząd Tymczasowy zadeklarował poparcie dla polskiej niepodległości. 4 czerwca 1917 r. prezydent Raymond Poincaré podpisał w końcu dekret o utworzeniu Armii Polskiej we Francji. Zajęła się tym specjalna Misja Wojskowa Francusko-Polska. Formowanie pierwszych jednostek zmotywowało Romana Dmowskiego i jego współpracowników do utworzenia w Lozannie 15 sierpnia 1917 r. Komitetu Narodowego Polskiego (KNP). Tydzień później przeniósł on swą siedzibę do Paryża. KNP pod przewodnictwem Romana Dmowskiego sprawował zwierzchnictwo polityczne nad organizowanymi siłami zbrojnymi. Otrzymał też od władz francuskich prawo wyznaczenia wodza naczelnego Armii Polskiej. Został nim 4 października 1918 r. przybyły z Rosji do Francji gen. Józef Haller. Po zakończeniu formowania Błękitna Armia – zwana tak za sprawą koloru swych mundurów – była najlepiej wyposażoną z wielkich jednostek wojskowych odradzającej się Rzeczpospolitej. Poza nowoczesną bronią strzelecką i maszynową 70 tys. jej żołnierzy dysponowało 120 czołgami Renault FT-17 oraz 98 samolotami bojowymi. Hallerczycy późną wiosną 1919 r. zostali przerzuceni do ojczyzny i po włączeniu do struktur Wojska Polskiego stali się bezcennym wsparciem podczas wojny z bolszewicką Rosją.
28 października 1918 r. powstała w Krakowie Polska Komisja Likwidacyjna, będąca niezależną od rezydującej w Warszawie Rady Regencyjnej. Zrzeszała przedstawicieli stronnictw politycznych, których celem stało się przejęcie władzy z rąk austriackich w Galicji do czasu utworzenia niepodległego państwa polskiego. W skład Komisji wchodzili przedstawiciele PSL Piast, PPSD i Narodowej Demokracji. Władzę w Krakowie przejęli 31 października 1918 r.
W nocy z 6 na 7 listopada w Lublinie utworzony został Tymczasowy Rząd Ludowy Republiki Polskiej. Na czele zdominowanego przez socjalistów gabinetu stał współzałożyciel Polskiej Partii Socjalno-Demokratycznej (PSSD) Ignacy Daszyński. Jego rząd zadeklarował, iż Polska odradza się jako republika (co dla konserwatystów wcale nie było takie oczywiste), zaś wybory do parlamentu będą powszechne, równe i proporcjonalne. Zapowiadano wprowadzenie wolności sumienia i słowa, a także zrzeszania się. Najwięcej emocji budziło „przymusowe wywłaszczenie i zniesienie wielkiej i średniej własności ziemskiej i oddanie jej w ręce ludu pracującego pod kontrolą państwową”. Obiecywano też „upaństwowienie kopalń soli, przemysłu naftowego, dróg komunikacyjnych oraz innych działów przemysłu, gdzie się to da od razu uczynić”.
Takie deklaracje musiały wzbudzić opór konserwatywnej prawicy. Zaproszony do Rządu Ludowego Wincenty Witos przyjechał nawet do Lublina, ale szybko zmienił zdanie. „Po bliższym rozpatrzeniu sprawy i zorientowaniu się przyszedłem do przekonania, że utworzenie tego rządu jest niesłychaną lekkomyślnością i błędem politycznym, graniczącym wprost z bardzo niepoważną awanturą” – zapisał we wspomnieniach. (…) Przywódca galicyjskich chłopów wrócił do Krakowa, żeby o sformowaniu „poważnego” rządu rozmawiać z konserwatystami i narodowcami. Gdyby takowy powstał, to Polska, nim odzyskała niepodległość, wcześniej znalazłaby się na krawędzi wojny domowej. Socjaliści nie zamierzali się podporządkować endekom, którzy z kolei za jeden ze swych głównych celów politycznych uznawali zwalczanie wszelkich ruchów rewolucyjnych, nawet przy użyciu siły. Obie strony już strzelały do siebie w 1904–1905 r., gdy w Królestwie Polskim PPS próbował wzniecić rewolucję. Liderzy obozów politycznych dobrze o tym pamiętali i nie ufali sobie za grosz. Na szczęście z więzienia w Magdeburgu 10 listopada 1918 r. wrócił do kraju Józef Piłsudski.
Świat a sprawa polska. Jak mocarstwa odnosiły się do powstania II Rzeczpospolitej? [DOKUMENTY]
Wielonarodowa, jednolita etnicznie czy ludowa? Spory o ustrój II Rzeczpospolitej [DOKUMENTY, LISTY]
