„Cudzego nie chcemy, swego nie oddamy”. Tak wyglądała walka o granice odrodzonej Polski [MAPY, DOKUMENTY]

Ten tekst przeczytasz w 29 minut
11 listopada 2018, 17:45
Mapa ziem polskich stworzona przez wybitnego kartografa Eugeniusza Romera ok. 1916 r.
Mapa ziem polskich stworzona przez wybitnego kartografa Eugeniusza Romera ok. 1916 r. fot. mat. prasowe/Dziennik Gazeta Prawna
Bieg zachodniej granicy Rzeczpospolitej miał zostać wytyczony podczas konferencji pokojowej w Paryżu, przy udziale polskiej dyplomacji. Jednak – przede wszystkim dzięki powstaniom – uzyskano więcej, niż wydawało się możliwe. Na wschodzie o wszystkim decydowała siła posiadanej armii. Jednak polskie wojska planowały zająć tylko ziemie pasujące do kryterium: „Cudzego nie chcemy, swego nie oddamy”.
3849289-general-antoni-listowski-z-lewej.jpg
Generał Antoni Listowski (z lewej), jeden z czołowych dowódców wojny polsko-bolszewickiej, podczas rozmowy z atamanem Semenem Petlurą. Kwiecień 1920 r. fot. NAC

Już na długo przed wybuchem I wojny światowej wielu polskich geografów rysowało mapy, na których prezentowali, jakie ich zdaniem ziemie powinny w przyszłości wejść w skład niepodległej Polski. Najczęściej granice biegły tam, gdzie przed I rozbiorem. Czasami puszczano wodze fantazji, jak uczynił to działacz endecki Bolesław Jakimiak w studium „Zachodnia granica Polski”. Dowodził w nim, że granica Rzeczpospolitej powinna opierać się na Odrze i Nysie. Co więcej, wierzył, że w przyszłości stanie się to możliwe. Tymczasem na początku 1918 r. publicysta pism warszawskich Wiktor Skarga-Dobrowolski nakreślił na mapie swoją wizję granic niepodległej Polski. Starał się je poprowadzić tak, żeby odrodzona Rzeczpospolita zachowała wszystkie miasta, które stanowiły centralne ośrodki polskiej kultury, a jednocześnie pragnął ograniczyć liczebność mniejszości narodowych. Na marginesie mapy Skarga-Dobrowolski notował uwagi, uzasadniające bieg poszczególnych odcinków granicy. Wreszcie na koniec obdarzył ją sloganem: „Cudzego nie chcemy, swego nie oddamy!”. Cztery lata później okazało się, że to on najtrafniej przewidział, jakie ziemie tworzyć będą II Rzeczpospolitą.

3849321-traktat-pokojowy-podpisany-po-iii.jpg
Traktat pokojowy podpisany po III powstaniu śląskim, 1922 r. fot. AAN

W odradzającym się państwie polskim zarysowały się trzy główne koncepcje ukształtowania granicy wschodniej:

forsował wcielenie (inkorporowanie) do państwa polskiego ziem do wykreślonej przez siebie tzw. linii Dmowskiego. Przebiegała pomiędzy granicą I i II rozbioru, obejmując tereny z większymi skupiskami ludności polskiej i ulegające w przeszłości polonizacji.

popierani przez PSL „Wyzwolenie”, opowiadali się za szukaniem kompromisu z Litwinami, Białorusinami i Ukraińcami, zamieszkującymi sporne obszary, co miało w przyszłości zaowocować wspólną federacją. Idee te w pełni popierał

oficjalnie wspierał federacyjne koncepcje lewicy. Jednak wyjątek robił dla Wileńszczyzny, którą zamierzał przyłączyć do Rzeczpospolitej, chyba że Litwini zgodziliby się na powrót do wspólnej Unii Polsko-Litewskiej.

Natomiast w kwestii granic zachodnich, północnych i południowych wszystkie siły polityczne liczyły na korzystne postanowienia podjęte w Wersalu za sprawą życzliwej wobec Polski postawy Francji.

3849336-protest-niemieckich-mieszkancow.jpg

3849352-powstanie-wielkopolskie.jpg
Protest niemieckich mieszkańców Gdańska przeciwko postanowieniom traktatu wersalskiego, 23 marca 1919 r. fot. AAN

Od początku listopada 1918 r. trwały zacięte walki o Lwów. Ukraińcy zamierzali wydrzeć z rąk Polaków jedno z kluczowych miast dawnej Rzeczpospolitej. Dowództwo nad polskimi oddziałami objął kpt. Czesław Mączyński. Wśród 6 tys. ochotników wspierających polskich żołnierzy znalazło się prawie 1,5 tys. młodych ludzi, którzy nie ukończyli 17 lat. Nazwano ich Orlętami Lwowskimi. W walkach zginęło 439 obrońców Lwowa. Wśród nich znalazło się 109 uczniów szkół średnich. Atak ukraiński udało się odeprzeć za sprawą przybycia miastu z odsieczą oddziałów ppłk Michała Karaszewicza-Tokarzewskiego. Dzięki nim 20 listopada 1918 r. polska strona zdobyła przewagę i sukcesywnie odbiła kolejne kwartały Lwowa.

3849368-droga-dla-naszego-chleba-w-zamian.jpg
Powstanie wielkopolskie. Zaprzysiężenie 1. Pułku Rezerwowego Strzelców Wielkopolskich na dziedzińcu koszar 6. Pułku Grenadierów na Jeżycach, Poznań, 4 lutego 1919 r. fot. Polona

Wybuch powstania w Wielkopolsce dał przebywającemu na konferencji pokojowej w Paryżu Dmowskiemu poważne argumenty. Pozwolił mu też pozyskać życzliwość marszałka Ferdinanda Focha. Powstańcy walczyli dzielnie, szybko przejmując kontrolę nad całą Wielkopolską. Jednak Niemcy szykowali wielką kontrofensywę. Zapobiegły jej rozmowy z państwami ententy o przedłużeniu rozejmu kończącego I wojnę światową. Za sprawą Focha jednym z warunków przedłużenia rozejmu stało się objęcie nim również frontu wielkopolskiego. Po kilku dniach protestów niemiecki rząd 16 lutego 1919 r. musiał przystać na następujący zapis w przygotowanym przez stronę francuską układzie: „Niemcy powinni niezwłocznie zaprzestać wszelkich działań ofensywnych przeciwko Polakom w Poznańskiem i we wszystkich innych okręgach. W tym celu zabrania się wojskom niemieckim przekraczania następującej linii: dawna granica Prus Wschodnich i Prus Zachodnich z Rosją aż do Dąbrowy Biskupiej, następnie zaczynając od tego punktu linii na zachód od Dąbrowy Biskupiej, na zachód od Nowej Wsi Wielkiej, na południe od Brzozy, na północ od Szubina, na północ od Kcyni, na południe od Szamocina, na południe od Chodzieży, na północ od Czarnkowa, na zachód od Miał, na zachód od Międzychodu, na zachód od Zbąszynia, na zachód od Wolsztyna, na północ od Leszna, na północ od Rawicza, na południe od Krotoszyna, na zachód od Odolanowa, na zachód od Ostrzeszowa, na północ od Wieruszowa, a następnie aż do granicy śląskiej”. Wielkopolska wracała w granice Rzeczpospolitej.

3849384-iii-powstanie-slaskie.jpg

Z początkiem 1919 r. Polska toczyła spory ze wszystkimi swoimi sąsiadami. W Galicji Wschodniej Polacy zostali zaskoczeni przez Ukraińców, którzy chcieli zdobyć panowanie we Lwowie oraz w całej prowincji, by przyłączyć ją do Ukraińskiej Republiki Ludowej. Do Śląska Cieszyńskiego swoje roszczenia wysuwali Czesi. Nierozstrzygnięta była kwestia Górnego Śląska oraz historycznie polskich ziem północnych, pozostających pod panowaniem Niemiec. W kwietniu 1919 r. Piłsudski zdecydował się na wkroczenie do zajętego przez bolszewików Wilna oraz zaproponowanie Litwinom federacji. Jednocześnie Sejm domagał się podjęcia starań przyłączenia do Rzeczpospolitej ziem, które Polska utraciła w wyniku pierwszego rozbioru. Wobec stałego parcia bolszewików na zachód wojna z opanowaną przez nich Rosją stawała się nieuchronna.

Piłsudski nie miał wyboru – jeśli Polska miała odgrywać rolę najbliższego sojusznika Francji w Europie Wschodniej, bolszewicy musieli pokonać białych generałów, co utrudniało wyjście Rosji z międzynarodowej izolacji. Dlatego wbrew naciskom zachodnich aliantów wstrzymał wiosną 1920 r. ofensywę, aby tak się stało. Ale Lenin uderzył, gdy tylko umocnił swoją władzę. Armia polska, wspierana przez oddziały atamana Petlury, bez przeszkód zajęła Kijów 7 maja 1920 r. Choć Piłsudski ogłosił, że celem jego działań jest odbudowa niepodległej Ukrainy, Polaków w Kijowie przyjęto z dużą rezerwą. Zaledwie tydzień później wielką kontrofensywę rozpoczęła Armia Czerwona, zmuszając polskie oddziały do odwrotu na całej długości frontu. Wkrótce II Rzeczpospolita znalazła się w śmiertelnym niebezpieczeństwie.

3849400-u80c27-20-plakat-fot-20mat-20prasowe-p.jpg
„Droga dla naszego chleba w zamian za niemieckie maszyny rolnicze i narzędzia”. Sowiecki plakat propagandowy z 1923 r. fot. Kazimierz Greger/Zbiory Ośrodka KARTA

Latem 1920 r. trwał paniczny odwrót polskich wojsk na całej długości frontu wschodniego. Bolszewicy pod wodzą marszałka Tuchaczewskiego parli na Warszawę, jak niegdyś wojska gen. Aleksandra Suworowa podczas insurekcji kościuszkowskiej i feldmarszałka Iwana Paszkiewicza w czasie powstania listopadowego. W obu wcześniejszych przypadkach Polacy nie obronili stolicy i ponieśli druzgocące klęski. Już samo ich wspomnienie budziło panikę, a tym razem wróg był jeszcze bardziej okrutny. Jednak bezpośrednie zagrożenie stolicy zmobilizowało całe społeczeństwo do obrony Rzeczpospolitej. Ponad 90 tys. ochotników wstąpiło w szeregi armii, aby bronić Warszawy. U jej wrót miała się rozegrać decydująca bitwa.

Szansa na federację z Litwinami została ostatecznie pogrzebana, gdy w październiku 1920 r. sfingowano na życzenie Piłsudskiego bunt Dywizji Litewsko-Białoruskiej dowodzonej przez gen. Lucjana Żeligowskiego. Wileńszczyznę znów odbito, a walki późną jesienią zakończyła interwencja Ligi Narodów. Pod osłoną wojsk Żeligowskiego powstało sztuczne państwo o nazwie Litwa Środkowa. Po roku jego istnienia wybrany w demokratycznych wyborach Sejm Wileński 20 lutego 1922 r. wydał deklarację o połączeniu Litwy Środkowej z Polską.

Po zwycięstwach odniesionych w Bitwie Warszawskiej, a następnie pod koniec września 1920 r. nad Niemnem, Piłsudski chciał kontynuowania wojny. Jednak zderzył się z solidarnym sprzeciwem prawie całego Sejmu. Wszystkie stronnictwa oraz wyczerpane walkami społeczeństwo chciały pokoju. Rokowania w Rydze z delegacją sowiecką zdominowali politycy endeccy, kierujący się wytycznymi Dmowskiego. Szef delegacji polskiej Jan Dąbski zgodził się na wykluczenie Ukrainy jako pełnoprawnego partnera rokowań. Nie przyjął też oferty szefa sowieckiej delegacji Adolfa Joffe, proponującego przesunięcie granic II RP aż poza białoruski Mińsk. Traktat zawarty w Rydze 18 marca 1921 r. określił, że ostatecznie polskie granice na wschodzie kończyły się niemal na ziemiach drugiego zaboru. Pozyskano część zachodniej Białorusi i Ukrainy. Na północy linię graniczną wyznaczała rzeka Dźwina, a na południu – rzeki Zbrucz i Dniestr. To ostatecznie pogrzebało federacyjne plany lewicy oraz Piłsudskiego.

3849418-u80c3c-22-1921-iii-powstanie-slaskie-1112313-fot-20fotopolska-p.jpg
III powstanie śląskie. Oddział powstańczy w Rybniku, 1921 r. fot. mat. prasowe

Podczas konferencji pokojowej w Wersalu polska delegacja zaciekle walczyła o to, by w plebiscycie na Górnym Śląsku mogły wziąć udział osoby tam urodzone, które potem wyemigrowały. Niemcy podczas konferencji niespecjalnie oponowali, po czym zorganizowali darmowy transport dla ok. 200 tys. Ślązaków, którzy osiedlili się w Zagłębiu Ruhry. Zagłosowali oni za pozostaniem ich ziemi ojczystej w granicach Republiki Weimarskiej. Władze II RP nie potrafiły zorganizować analogicznej akcji. W efekcie na 1,19 mln głosujących 20 marca 1921 r. aż 59,4 proc. opowiedziało się za pozostawieniem Górnego Śląska w granicach Rzeszy. Przyłączenie do Polski wybrało 40,3 proc. Wynik plebiscytu natychmiast postanowił zdyskontować brytyjski rząd. Wniesiona przez niego propozycja przyznawała Polsce wschodni skrawek Górnego Śląska, bez kluczowych zakładów przemysłowych i kopalń. Zaoponowali przeciwko temu Francuzi, lecz Brytyjczyków poparli Włosi. Korfantemu nie pozostało nic innego, jak tylko rozpocząć przygotowania do trzeciego powstania. Wybuchło ono w nocy z 2 na 3 maja 1921 r. Dostawy broni z Polski oraz napływ ok. 10 tys. ochotników nie zniwelowały niemieckiej przewagi militarnej. Jednak determinacja Ślązaków zmusiła aliancką Radę Najwyższą do zrewidowania swego stanowiska. Wyłoniła ona komisję rozjemczą, do której weszli też przedstawiciele neutralnych państw. Przewodniczył jej były prezydent Szwajcarii (czyli przewodniczący Rady Federacji) Felix Calonder. Górny Śląsk został podzielony tak, że 70 proc. spornego terytorium przypadło Republice Weimarskiej, lecz to na pozostałej części znajdowały się najważniejsze zakłady przemysłowe.

Gdy 20 czerwca 1922 r. polskie oddziały pod dowództwem gen. Stanisława Szeptyckiego przekroczyły starą granicę, by oficjalnie obsadzić śląskie garnizony, zorganizowano im huczne, starannie wyreżyserowane powitanie. Na krótkim odcinku drogi do Katowic powstało aż 30 bram powitalnych, pomiędzy którymi tłoczyły się wiwatujące tłumy. „Dzień dzisiejszy po wsze wieki pamiętany będzie dla narodu polskiego jako święto odzyskania przez Polskę dzielnicy prastarej, ukochanej, cennej nie tylko bogactwami, lecz więcej jeszcze cnotami ludności. Witajcie!” – pisał w specjalnej depeszy do pierwszego wojewody śląskiego Józefa Rymera premier Antoni Ponikowski.

Ostatecznie granice II Rzeczpospolitej wytyczono na liniach zdecydowanie bliższych koncepcjom Dmowskiego i obozu endeckiego niż planom Piłsudskiego, o federacyjnych marzeniach socjalistów nawet nie wspominając. To nie czyniło jednak z Polski państwa jednolitego narodowo ani też nie zapewniło bezpiecznej przyszłości, czego świadomość miał zarówno Piłsudski, jak i Dmowski.

Odrodzone po 123 latach niewoli państwo polskie obejmowało obszar 388,6 tys. km kw. Stanowiło to 52 proc. obszaru państwa przedrozbiorowego z 1772 r. Ogólna długość granic Polski wynosiła 5534 km. Najdłuższa była granica z Niemcami. Liczyła 1912 km, z ZSRR – 1412 km, z Czechosłowacją – 984 km, Litwą – 507 km, Rumunią – 349 km, Wolnym Miastem Gdańskiem – 221 km i Łotwą – 109 km.

Świat a sprawa polska. Jak mocarstwa odnosiły się do powstania II Rzeczpospolitej? [DOKUMENTY]

Wolnej Polski nie byłoby bez wizjonerów. Jako wyobrażali sobie suwerenne państwo? [LISTY, DOKUMENTY]

Wielonarodowa, jednolita etnicznie czy ludowa? Spory o ustrój II Rzeczpospolitej [DOKUMENTY, LISTY]

Socjaliści, ludowcy i narodowcy byli zgodni: II Rzeczpospolita powinna być nowoczesna i sprawiedliwa [DOKUMENTY]

Zniszczona przez wojnę, podzielona przez zaborców. Odbudowa gospodarki była wielkim osiągnięciem II Rzeczpospolitej [DOKUMENTY]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj