Uznał też, że Rada Europejska „niezbyt jest zainteresowana kontynuowaniem procedury art. 7” wobec Polski.

Udzielony w Warszawie wywiad opublikowano w dniu odbywających się w Pradze pod kierownictwem Morawieckiego i czeskiego premiera Andreja Babisza polsko-czeskich konsultacji międzyrządowych.

"Polacy i Czesi rozumieją się jak mało które narody w Europie. Nie widzę, by wiele rzeczy nas dzieliło - poza Sudetami i Karpatami. Nie widzę konfliktów interesów" - powiedział szef polskiego rządu.

"Wobec kwestii europejskich i światowych problemów występujemy w jedności, jest to najistotniejsze kryterium. Mamy wzajemnie się uzupełniające gospodarki, które są w pewnym sensie także konkurencyjne. Czesi są dla nas bardzo ważnym partnerem handlowym i cieszy mnie bardzo, że wymiana handlowa między nami rośnie najszybciej. Nie widzę kwestii strategicznych, które by nas rozdzielały" - podkreślił.

Rozmówca HN powiedział, że gdy on i Babisz byli w tym samym czasie ministrami finansów, wspólnie walczyli "na forum europejskim o wprowadzenie nowatorskich rozwiązań w systemie podatkowym”.

"Bardzo pomogły one nam, Polakom, przy równoczesnym wprowadzeniu szczodrych programów społecznych osiągnąć najlepsze efekty w ściąganiu podatków na przestrzeni być może ostatnich trzydziestu lat" - wskazał Morawiecki, dodając, iż "także w przypadku tematów krytycznych, jak Brexit czy migracja na południu, nasze stanowisko jest bardzo bliskie czeskiemu".

HN zapytały polskiego premiera, jak reprezentując partię o nastawieniu antykomunistycznym porozumiewa się z Babiszem - byłym członkiem partii komunistycznej, a obecnie szefem rządu korzystającego z parlamentarnego poparcia komunistów. Morawiecki przypomniał wtedy, że partie każdego z czterech premierów państw Grupy Wyszehradzkiej należą do czterech różnych frakcji Parlamentu Europejskiego.

„Mamy jednak wspólnotę interesów, ale nie są to tylko interesy, to jest coś więcej. Może duchowa wspólnota to zbyt mocne określenie, ale wspólne interesy to zbyt mało – zatem raczej wspólnota wzajemnego porozumienia i zrozumienia, które bierze się (...) ze wspólnie przeżytych historycznych dramatów, a dziś ze wspólnych interesów" – stwierdził Morawiecki.

Jego zdaniem wobec najróżniejszych globalnych szans i zagrożeń „jest wszystko jedno, czy ktoś przed trzydziestoma laty był w tej czy w innej partii, skoro istnieje zrozumienie na takim szczeblu. Bardzo to szanuję i cieszę się, że mogę z premierem Babiszem współpracować”.

Morawiecki podkreślił, że inicjatywa Trójmorza nie jest alternatywą dla Unii Europejskiej. To element, który bardzo dobrze UE uzupełnia - zauważył.

Wyraził nadzieję na zrozumienie przez Komisję Europejską, że reforma wymiaru sprawiedliwości jest dla Polaków bardzo ważna.

„Uda się nam wyjaśnić te rzeczy, co do których są wątpliwości. Wierzę, że w przyszłych tygodniach dojdziemy do porozumienia odnośnie tej decyzji, którą wydał Trybunał Europejski. Chcemy przynajmniej przedłożyć jakieś propozycje, które, mam nadzieję, trafią na podatny grunt” – tłumaczył premier i dodał, „że instytucje europejskie posunęły się już daleko i teraz poszukiwane jest wspólne rozwiązanie”.

"Polacy, społeczeństwo, elita polityczna, moja partia i ja jesteśmy wobec Europy bardzo dobrze nastawieni. Nie chcemy, żeby ktoś klepał nas za to po ramieniu, chcemy twardo bronić naszych interesów” - podkreślił Morawiecki.

>>> Czytaj też: Szef niemieckiej dyplomacji: Europa potrzebuje Polski