Co z przewalutowaniem kredytów hipotecznych? Prezydencki projekt może uderzyć w Getin Noble Bank

Ten tekst przeczytasz w 6 minut
27 listopada 2018, 07:30
Leszek Czarnecki
Leszek Czarnecki/Agencja Gazeta
Prezydencka ustawa frankowa to dla banku Leszka Czarneckiego duży problem. Chyba że wszedłby w życie plan byłego szefa nadzoru, aby ulżyć takim bankom jak Getin

Temat ustawowego prze walutowania kredytów hipotecznych wisi nad sektorem bankowym od trzech lat. W Sejmie są cztery projekty ustaw. Największe szanse wejścia w życie ma inicjatywa prezydenta z sierpnia 2017 r. Zakłada ona . Projekt był tematem nagranej rozmowy pomiędzy miliarderem Leszkiem Czarneckim i byłym już przewodniczącym Komisji Nadzoru Finansowego Markiem Chrzanowskim. Ten fragment ujawniliśmy kilka dni temu w DGP.

Projekt w wersji, która trafiła do Sejmu, może oznaczać dla Getin Noble Banku (GNB) znaczące koszty. Chyba że wejdzie w życie pomysł Chrzanowskiego, popierany także przez NBP. Chodzi o ulżenie bankom realizującym program naprawczy. Miałyby one zostać zwolnione z płacenia składki na fundusz albo zapłacić ją później.

Taki scenariusz powoduje, że . Jego klienci będą mogli przewalutować swoje kredyty ze środków, które na Fundusz Restrukturyzacji wpłacą inne banki. Niemiecki Commerzbank, do którego należy mBank, już w październiku ub.r. pisał o tym m.in. do Mateusza Morawieckiego, wtedy wicepremiera, ministra finansów i rozwoju, szefa KNF czy prezesów Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i NBP.

„[W]prowadzenie takiego mechanizmu (proponowanego przez NBP – red.) skutkowałoby sytuacją, w której banki znajdujące się w dobrej kondycji finansowałyby w znacznym stopniu przewalutowanie kredytów frankowych udzielonych przez banki objęte planami naprawy. Tym bardziej że bank kontrolowany przez krajowych inwestorów objęty procesem naprawczym może mieć problemy finansowe z uwagi na niewłaściwą politykę kredytową (…)” – czytamy w liście Commerzbanku.

Został on wysłany kilka dni po tym, jak bank centralny wskazał, że projekt wymaga poprawek m.in. wspierających takie instytucje jak Getin czy Bank Ochrony Środowiska.

Kosztowne franki

W skali całego sektora fundusz, który ma wspierać przewalutowanie kredytów, to koszt nieco ponad 2,5 mld zł rocznie. Z ustaleń DGP wynika, że pod koniec października 2017 r. (wtedy kredytów walutowych było więcej, a roczny koszt składek szacowano na ponad 3 mld zł) ówczesny szef nadzoru Marek Chrzanowski deklarował prezesom banków, że na początek składka będzie istotnie niższa. Wówczas spotkał się także z przedstawicielami GNB. A około miesiąca wcześniej, przed serią spotkań z bankowcami, miał się widzieć również z Leszkiem Czarneckim. Kolejne spotkanie z nim – według kalendarza, który został zrekonstruowany na potrzeby toczącego się obecnie śledztwa w sprawie rzekomej oferty korupcyjnej dla miliardera – miało odbyć się w grudniu. Do następnego doszło 28 marca. Nagranie tej rozmowy zostało upublicznione.

Sprawa kredytów frankowych była jednym z istotniejszych wątków rozmowy. Właściciel Getinu pyta w jej trakcie, kiedy prezydencka ustawa może wejść w życie. Miesiąc wcześniej projekt został skierowany do sejmowej podkomisji. Na tydzień przed spotkaniem Czarnecki– Chrzanowski odbyło się jej posiedzenie. Po raz pierwszy prowadził je nowy szef, poseł Prawa i Sprawiedliwości Tadeusz Cymański.

Czarnecki zastanawia się nad działaniami ochronnymi, które można wdrożyć w związku z wejściem w życie ustawy frankowej. Chodzi o zmniejszenie wag ryzyka, które pod koniec 2017 r. zostały dla banków podniesione ze 100 do 150 proc. Miało to skłonić je do szybszego przewalutowania kredytów. Ale to nie leży w gestii szefa nadzoru, lecz ministra finansów.

Marek Chrzanowski kieruje rozmowę na fundusz restrukturyzacji, który jest kluczowym elementem prezydenckiego projektu. Mówi Czarneckiemu, że rozmawiał już z szefem sejmowej podkomisji. KNF ma mieć w radzie funduszu restrukturyzacji przedstawiciela. To rada będzie ostatecznie decydowała o wysokości bankowej składki. Dodatkowo to nadzór ustali, tym razem już samodzielnie, jaka będzie kolejność restrukturyzacji kredytów, aby był to proces z jednej strony sprawny, a z drugiej bezpieczny dla banków.

Strach bankowców

Chrzanowski przyznaje w rozmowie z Czarneckim, że prezesi banków obawiają się ustawy. Miliarder wskazuje zaś, że „zabierze mu duże kilkaset milionów złotych”. Czarnecki zastanawia się także, co będzie z realizowanym przez GNB planem naprawczym. Przewodniczący KNF zwraca uwagę, że inne banki obawiają się, że z ich składek finansowane będą przewalutowania u konkurencji.

Ulżenie bankom, które realizują plan naprawczy, jest kilkakrotnie podnoszone nie tylko przez szefa nadzoru, który mówił o tym w wywiadzie dla DGP już tydzień po ogłoszeniu przez prezydenta projektu, ale także przez bank centralny.

„Uiszczanie składek przez banki, które realizują plany, np. z powodu ujemnych wyników finansowych, pogorszyłoby ich sytuację i utrudniło realizację celów planu postępowania naprawczego. Istotne pogorszenie sytuacji tych banków mogłoby, poprzez efekt zarażania, doprowadzić do sytuacji wycofywania środków z innych banków, co byłoby niekorzystne dla innych banków” – napisał w opinii do projektu NBP pod koniec września 2017 r.

NBP proponuje wprowadzenie mechanizmów różnicujących oskładkowanie banków objętych działaniami naprawczymi. To wyraźne wsparcie dla Getinu i BOŚ. KNF obliczył, że wejście w życie ustawy przy ustaleniu składki na minimalnym poziomie 0,125 proc. (czterokrotnie niższym niż maksymalny) powoduje, że tylko dwa banki pogłębią straty, a reszta powinna dać radę ją sfinansować z zysków. Przy wyższych składkach rośnie liczba banków ze stratami.

– 0,5 proc. to maksymalny poziom, ale od wielu miesięcy scenariuszem bazowym jest, aby składka została ustalona na poziomie nie wyższym niż 0,125 proc. – mówi nasz informator z kręgów rządowych. Wskazuje, że w ostatnich tygodniach, jeszcze przed upublicznieniem nagrania rozmowy Czarnecki– Chrzanowski, pomiędzy Pałacem Prezydenckim a resortem finansów trwały konsultacje w sprawie poprawek do projektu Andrzeja Dudy. Wśród omawianych są także te, które dotyczą kwestii opłacania składek. KNF w opinii z 6 października 2017 r. wskazywała, że przejściowo banki z planem naprawczym mogłyby je finansować emisją obligacji kierowanych do państwowego BGK. Z naszych ustaleń wynika, że MF obawia się, iż takie pomysły zostaną potraktowane jako niedozwolona pomoc publiczna.

Nieoczekiwana poprawka

Prezydencka ustawa frankowa to nowelizacja ustawy o wsparciu dla kredytobiorców, uchwalonej jeszcze przez poprzednią ekipę PO-PSL. Wówczas był w niej tylko Fundusz Wsparcia Kredytobiorców, na który również zrzuciły się banki. W sumie zebrano ze składek 600 mln zł, które miały być zwrotnym wsparciem w spłacie rat kredytów hipotecznych. FWK miał skończyć żywot z końcem 2018 r., a pieniądze wrócić do banków. Zainteresowanie tym funduszem jest niewielkie, więc do instytucji finansowych wróciłyby niemal wszystkie środki. Niespodziewanie jednak w ustawie o nadzorze, która jest obecnie w Senacie (to ta sama ustawa, w której znalazł się kontrowersyjny zapis o przejmowaniu banków w wyniku decyzji administracyjnej KNF), funkcjonowanie FWK przedłużono bezterminowo. Poprawkę tej treści zgłosili posłowie PiS na posiedzeniu komisji 8 listopada. Getin wpłacił na ten FWK 134 mln zł. Zwrot tych środków w przyszłym roku byłby dla notującego straty banku Leszka Czarneckiego istotnym wsparciem.

>>> Polecamy: Fundacja Sorosa kończy działalność w Turcji po oskarżeniach Erdogana

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj