Hiszpańskie media: Zachód przez lata ignorował sytuację. Zagrożenie ze strony Rosji jest realne

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 listopada 2018, 20:10
Hiszpańskie media szeroko opisując w czwartek narastający konflikt między Rosją a Ukrainą, spowodowany incydentem w Cieśninie Kerczeńskiej, wskazują na zagrożenie dla UE płynące ze strony Kremla. Odnotowują, że na Zachodzie ignorowano przez ostatnie lata dozbrajanie przez Moskwę okupowanego Krymu.

Telewizja TVE24 zauważa, że dopiero wzrost napięcia wywołany niedzielną konfrontacją rosyjskich i ukraińskich okrętów w Cieśninie Kerczeńskiej nasilił zainteresowanie świata zachodniego militaryzowaniem Krymu. Stacja wskazuje też, iż Kreml w sprawie incydentu na Morzu Czarnym odrzuca zarzuty kierowane pod jego adresem i lekceważy apele międzynarodowe.

“Władze Unii Europejskiej i wielu państw świata wezwały Rosję do uwolnienia aresztowanych ukraińskich marynarzy, ale Kreml jest głuchy na te apele” - podkreśla hiszpańska telewizja.

Zarówno TVE24, jak i dziennik “La Vanguardia” wskazują, że zaanektowany przez Rosję w 2014 r. Krym był sukcesywnie dozbrajany przez Moskwę przy bierności światowej opinii publicznej.

“Dostawy nowego sprzętu wojskowego Rosja realizowała tam systematycznie od czasu zajęcia ukraińskiego Krymu. Same władze na Kremlu przyznają, że zamieniły ten półwysep w +fortecę+” - przypomina “La Vanguardia”.

Z kolei dziennik “ABC” uważa, że 24 marynarzy uwięzionych przez Moskwę w trakcie incydentu w Cieśninie Kerczeńskiej stanie przed rosyjskim sądem pomimo apeli o ich uwolnienie, płynących ze świata. Wskazuje, że niedzielne zdarzenie stawia pod znakiem zapytania bezpieczeństwo w całej Europie.

“Rosja ponownie pokazuje swoją tępotę i brak elastyczności na apele wspólnoty międzynarodowej, wzywające ją do obniżenia napięcia w relacjach z Ukrainą” - napisał “ABC”.

Z kolei dziennik “El Pais” wskazuje w czwartek, że podejmowane ostatnio przez Komisję Europejską działania służące kontrolowaniu dużych inwestycji zagranicznych w europejskich mediach i firmach posiadających bazy danych służą przeciwdziałaniu wrogim akcjom podejmowanym przez Kreml.

Gazeta dodaje, że nowe ustawodawstwo unijne ma chronić też przed ingerowaniem przez Rosję lub Chiny w inne kluczowe dla UE sektory, takie jak np. obrona i energetyka, a także roztoczyć opiekę nad systemami przesyłu danych, aby przeciwdziałać wpływaniu na wyniki wyborów.

>>> Czytaj też: Ambasador Ukrainy w Polsce: Wszystko idzie po myśli Putina [WYWIAD]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj