To jedna z najważniejszych danych z publikowanego dziś raportu o rynku dóbr luksusowych, przygotowanego przez firmę doradczą KPMG. Jego autorzy przyjrzeli się zamożności potencjalnych klientów tego rynku z dwóch perspektyw. Pierwsza to uzyskiwane przez nich dochody. Druga to wartość majątku netto, czyli wszystkich posiadanych aktywów, w tym nieruchomości, po uwzględnieniu zadłużenia.

Opisując zamożność kryterium dochodowym, KPMG określiło trzy jej progi. Pierwszy próg zamożności to ci, którzy zarabiają brutto ponad 7,1 tys. zł miesięcznie. A więc ci, którzy wpadają w drugi próg podatkowy i powinni rozliczać się według wyższej, 32-proc. stawki PIT. Według szacunków KPMG takich osób w tym roku będzie ponad 1,3 mln i w porównaniu z ubiegłym rokiem grupa ta zwiększy się o około 104 tys. W 2017 r. tak definiowanych zamożnych osób przybyło 157 tys.

To przede wszystkim efekty szybko rosnących zarobków w niektórych grupach zawodowych, szczególnie poszukiwanych na rynku pracy. Chodzi o wykwalifikowanych specjalistów w takich dziedzinach jak IT. Grono zamożnych powiększa się wprost proporcjonalnie do tempa poprawy na rynku pracy. Tam, gdzie lokalne rynki pracy są najmocniejsze, czyli w regionach najbogatszych i najszybciej się rozwijających, przyrost był największy. Wyróżnia się Mazowsze, gdzie osób z zarobkami powyżej 7,1 tys. zł jest ok. 341 tys., a w ciągu poprzedniego roku przybyło ich 38 tys. Statystykę podbija aglomeracja warszawska z jedną z najmniejszych w kraju stóp bezrobocia – w październiku wynosiła ona 2,4 proc.

Wpływ rynku pracy

Dla odmiany w województwie warmińsko-mazurskim, gdzie bezrobocie należy do największych w kraju (sięga niemal 10 proc.), mieszka jedynie 27 tys. osób z dochodem powyżej progu zamożności KPMG. Warmińsko-mazurskie to także jeden z regionów z najniższym PKB na mieszkańca. W 2016 r. (ostatnie dostępne dane) wynosiło ono niespełna 34,5 tys. zł, co stanowiło 71 proc. średniej krajowej. A Mazowsze w tym zestawieniu wiedzie prym z PKB per capita w wysokości 77 tys. zł (160 proc. średniej krajowej).

O tym, jak duży wpływ na wielkość grupy osób zamożnych ma rynek pracy i rozwój gospodarczy, może świadczyć też inne zestawienie. W ciągu niespełna dziewięciu lat bezrobocie w Polsce spadło z 12,9 proc. (styczeń 2010 r.) do 5,7 proc. (październik 2018 r.), a PKB na głowę średnio w kraju wzrósł z 37,2 tys. zł do 48,4 tys. zł. W tym samym czasie grono zamożnych zwiększyło się z 661 tys. do 1,3 mln.

Ciekawe tendencje widać też w grupie osób bogatych (z miesięcznym dochodem 20–50 tys. zł brutto) i bardzo bogatych (z zarobkami ponad 50 tys.). Według danych zebranych przez KPMG w 2017 r. było ich prawie 200 tys. Najzamożniejsza grupa stanowiła 50-tysięczną część tego zbioru. W obu przypadkach wzrost był znaczny, sięgał niemal 20 proc. w ciągu roku. Łączny dochód bogatych zwiększył się z 105,4 mld zł do 125,2 mld zł.

Etat popłaca

Ze słów Andrzeja Marczaka, partnera w KPMG w Polsce, wynika, że polskie bogactwo bierze się przede wszystkim z pracy. Zamożni Polacy pracują dużo, jest to nawet 10 godzin dziennie.

– Do grupy osób bogatych, o dochodach powyżej 20 tys. zł brutto miesięcznie, należą w większości kierownicy wysokiego i średniego szczebla oraz przedsiębiorcy – mówi Andrzej Marczak. Mieszkają najczęściej w miastach powyżej 250 tys. mieszkańców. Największa ich populacja skoncentrowana jest w województwie mazowieckim. Osoby z tej grupy mają najczęściej 40–49 lat, przeważają w niej mężczyźni.

– Najpopularniejszym źródłem dochodu bogatych Polaków jest praca na etacie. Rzadziej jest to własna firma lub dochody z inwestycji – dodaje Marczak.

To dość intrygujące spostrzeżenie, bo dane z urzędów skarbowych wskazują, że im większe dochody, tym większa skłonność do prowadzenia działalności gospodarczej i rozliczania się według liniowego 19-proc. PIT. W 2017 r. z ponad 25 tys. osób, które wpisały do swoich PIT-ów dochód powyżej miliona złotych, około 80 proc. to „liniowcy” na działalności gospodarczej.

17 najbogatszych

KPMG spróbował też przyjrzeć się majątkom bogatych, a nie tylko ich dochodom. Według raportu krezusi najchętniej inwestują pieniądze w nieruchomości i produkty inwestycyjne oferowane przez banki. Autorzy posiłkują się przy tym – oprócz własnych badań – również danymi z innych źródeł, m.in. Narodowego Banku Polskiego, który prowadzi statystyki wartości aktywów gospodarstw domowych i banku Credit Suisse. Według tego drugiego źródła osób z aktywami o wartości przekraczającej 1 mln dol. jest w Polsce 62 tys. W porównaniu z 2017 r. liczba ta zwiększyła się o niemal 5 tys. Tempo powiększania majątków było mniejsze niż szybkość wzrostu dochodów. Na tle innych krajów Europy Polska pod tym względem nadal jest kopciuszkiem: w Wielkiej Brytanii znajdującej się na szczycie tego zestawienia mieszka ponad 2,4 mln osób z majątkiem powyżej 1 mln dol. Wyprzedzają nas i takie kraje, jak Portugalia (94 tys. milionerów) czy Grecja (87 tys.), zaś dużo mniejsze Czechy depczą nam po piętach (46 tys. najbardziej majętnych). Do tego nawet większość najbardziej majętnych Polaków ledwo łapie się do grona HNWI (od ang. high net worth individuals): 54 tys. osób ma aktywa o wartości między 1 a 5 mln dol. W absolutnym topie – osób, które dysponują majątkiem przekraczającym pół miliarda dolarów – jest u nas 17 osób.

>>> Bogaci bogacą się coraz szybciej. Milionerzy posiadają dziś połowę majątku osobistego na świecie [WYKRESY]