Durda o przemocy w rodzinie: Dziś każda śmierć jest po nic [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
13 stycznia 2019, 17:23
przemoc
przemoc/ShutterStock
W obecnym składzie zespołu monitorującego ds. przemocy w rodzinie nie ma przedstawiciela ministra sprawiedliwości, za to jest reprezentant ministra kultury. Tak, jakby ktoś uznał, że przemoc w rodzinie jest elementem naszego dziedzictwa - mówi w wywiadzie Renata Durda,szefowa Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie „Niebieska Linia” IPZ, członkini zespołu monitorującego ds. przeciwdziałania przemocy w rodzinie przy MRPiPS.

Bo wciąż wiele osób na relacje w rodzinie patrzy podejrzliwie: „Nie ma dymu bez ognia”, „Jak sobie pościele, tak się wyśpi…”, czyli jeśli dostała, to pewnie zasłużyła lub sprowokowała.

To hasło kampanii z 1996 r. W połowie lat 90. termin „przemoc w rodzinie” był nowością. Do tego czasu mówiło się: „znęty”.

W polskim prawie obszar związany ze stosowaniem przemocy w rodzinie jest znany od kilkudziesięciu lat. Został opisany w art. 207 kodeksu karnego. Policja, prokuratorzy i sędziowie mówili o tym paragrafie slangowo: „znęty i alimenty”. Czyli: patologiczne rodziny, w których bez przerwy ktoś pije, bije i ciąga drugich po sądach. Organizacje feministyczne od połowy lat 80. uczulały, że zapis o „znęcaniu się” jest przestarzały, nie pasuje do rzeczywistości. Że poza przemocą fizyczną są inne, równie dotkliwe zachowania, destrukcyjne dla ludzi tworzących rodzinę. Państwo nie może reagować dopiero wtedy, gdy dojdzie do zabójstwa czy ciężkiego pobicia.

Uczestniczyłam we wszystkich pracach legislacyjnych nad tym dokumentem. Projekt ustawy z 2005 r., wnoszony jeszcze przez Izabelę Jarugę-Nowacką, miał ok. 10 stron. Gotowa ustawa została zredukowana do półtorej kartki. To pokazuje skalę tego kompromisu. Kolejne rozwiązania proponowane w tym dokumencie po prostu z niego wypadały. Została przyjęta w ostatnim głosowaniu ostatniego dnia kadencji ówczesnego parlamentu. Gdyby nie weszła w tym kształcie, nie byłoby jej w ogóle.

Nakaz opuszczenia mieszkania przez sprawcę przemocy. I zakaz stosowania kar fizycznych wobec dzieci. Organizacje pozarządowe zabiegały o to od początku lat 90. Dopiero przy okazji nowelizowania ustawy w 2010 r. ten zapis znalazł się w polskim prawie. Wtedy pojawił się też inny, niezwykle ważny: o bezpłatnym zaświadczeniu lekarskim o uszkodzeniach ciała w wyniku przemocy.

>>> CAŁY WYWIAD W WEEKENDOWYM WYDANIU DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj