Dochód obywatelski, czyli podstawowy, był sztandarowym hasłem wyborczym Ruchu Pięciu Gwiazd, który w czerwcu 2018 roku utworzył gabinet z Ligą. Media włoskie zauważają, że opracowanie zasad przyznawania dochodu trwało długo, a towarzyszyła temu krytyka ze strony opozycji, twierdzącej, że to "promowanie lenistwa" i szkodliwa społecznie nadmierna pomoc.

"To największa inwestycja w kapitał ludzki w historii Włoch" - zapewnił minister rozwoju gospodarczego i pracy, wicepremier oraz lider Ruchu Luigi Di Maio. Podkreślił, że nie jest to popieranie "siedzenia na kanapie".

Dochód ma być przyznawany od kwietnia. Rząd przeznaczył na ten cel ponad 7 mld euro w budżecie na ten rok.

Według szacunków rządu podanych w piątek dochodem obywatelskim objętych zostanie 1,8 mln gospodarstw domowych, łącznie około 5 mln osób. Będą wśród nich też najubożsi emeryci oraz 164 tys. rodzin imigrantów, mieszkających legalnie we Włoszech.

W przypadku jednej osoby dochód nie może być niższy niż 480 euro i ma wynosić do 780 euro miesięcznie. Suma ta przewiduje dodatek na wynajem mieszkania bądź ratę kredytu. Czteroosobowa rodzina z dwojgiem nieletnich dzieci otrzyma do 1180 euro. Rodzina z dwojgiem nieletnich dzieci i jednym dorosłym dzieckiem dostanie do 1330 euro.

W przypadku osób poszukujących pracy wyznaczono precyzyjne warunki, na podstawie których można będzie otrzymywać dochód. Na tworzone obecnie nowe biura pośrednictwa pracy nałożono obowiązek informowania bezrobotnych o ofertach pracy najpierw w odległości do 100 kilometrów od miejsca zamieszkania; w drugiej ofercie odległość ta może wzrosnąć do 250 km, a w trzeciej dotyczyć całego kraju. Odrzucenie trzech ofert pozbawi prawa do tego zasiłku.

Rząd zapewnia, że procedurze przyznawania dochodu obywatelskiego towarzyszyć będą rygorystyczne zasady, które wykluczą wszelkie nadużycia i bezprawne korzystanie ze wsparcia ze strony państwa. Wśród warunków zapisano obowiązek posyłania dzieci do szkoły, zobowiązanie do niepicia alkoholu i niewydawania pieniędzy na gry hazardowe.

Za podanie fałszywych danych we wniosku o przyznanie pomocy grozić będzie kara od 2 do 6 lat więzienia. Nadużycia te będzie ścigała Gwardia Finansowa.

>>> Czytaj też: Kwieciński: Przyjęcie przez Polskę euro spowolniłoby proces doganiania UE