"Nie pozwolimy na kontynuację międzynarodowej siły, która działa przeciwko nam" - podkreślił Netanjahu w oświadczeniu opublikowanym przez jego kancelarię. AP odnotowuje, że nie podano terminu, w jakim obserwatorzy mieliby opuścić Hebron.

Misja TIPH (Temporary International Presence in Hebron - Tymczasowa Obecność Międzynarodowa w Hebronie) rozpoczęła się na mocy porozumienia izraelsko-palestyńskiego zawartego w 1994 r., po zabiciu przez osadnika żydowskiego 29 Palestyńczyków w pobliżu świętej dla obu stron Groty Patriarchów pod Hebronem. W obecnej formie TIPH działa tam od 1997 roku. Obserwatorów wysyłają: Norwegia, Włochy, Szwecja, Szwajcaria i Turcja. Obserwatorzy zgłaszają przypadki naruszania międzynarodowego prawa humanitarnego i praw człowieka.

Według izraelskiego dziennika "Haarec" obecny mandat TIPH wygasa 31 stycznia. "Haarec" informował w grudniu ub.r. o wewnętrznym raporcie TIPH, w którym stronie izraelskiej zarzucono liczne naruszenia prawa międzynarodowego. Wskazano m.in., że Palestyńczycy nie mają swobody poruszania się po kontrolowanej przez Izrael części miasta.

Strona palestyńska potępiła decyzję Izraela w sprawie TIPH. Rzecznik palestyńskiego prezydenta Mahmuda Abbasa, Nabil Abu Rudeina, zarzucił rządowi izraelskiemu "odstąpienie od realizacji porozumień podpisanych pod auspicjami międzynarodowymi oraz poniechanie zobowiązań wynikających z tych porozumień".

W centrum Hebronu mieszkają setki osadników żydowskich, strzeżonych przez tysiące izraelskich żołnierzy. Liczba Palestyńczyków zamieszkałych w Hebronie przekracza 200 tysięcy. (PAP)