Małe ciepłownie mogą być olbrzymią szansą polskiej energetyki. Jest jedno "ale"

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
12 kwietnia 2019, 06:44
Grafika
Grafika /Media
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska uruchomił nowy program wsparcia małych miejskich ciepłowni. Ale to wciąż kropla w morzu potrzeb branży, z której stosunkowo niewielkim kosztem możemy mieć więcej mocy niż z elektrowni jądrowej. Bez sensownego programu wsparcia w ciągu 10 lat ciepłownie znikną.

Nowy program "Ciepłownictwo powiatowe" opiewa na pól miliarda złotych. To niebagatelna kwota, którą Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej uruchamia w tym roku na pilotażowy projekt. Wsparcie kierowane jest do wybranej grupy 130 firm. To tylko część z ponad 400 przedsiębiorstw ciepłowniczych w kraju, dla której najbliższe lata mogą przynieść prawdziwe trzęsienie ziemi. Drogie prawa do emisji, drożejący węgiel, a do tego kosztowne inwestycje w redukcje emisji zanieczyszczeń - to wszystko spada na branżę, której rentowność bliska jest zeru.

Największy problem jest w niewielkich miastach. Polskie ciepłownictwo systemowe liczy 412 firm i 21 tys. km. sieci. Z tego 83 proc. nie spełnia wymogów "systemów efektywnych". To ważna definicja wprowadzona unijną dyrektywą o efektywności energetycznej. Oznacza systemy, w których do produkcji ciepła lub chłodu wykorzystuje się co najmniej: 50 proc. energii z odnawialnych źródeł lub w 50 proc. ciepło odpadowe lub w 75 proc. ciepło pochodzące z kogeneracji (czyli wytwarzające razem prąd i ciepło). lub w 50 proc wykorzystujące połączenie takiej energii i ciepła. Tylko takie systemy mogą korzystać z unijnych funduszy. Pozostają więc pieniądze krajowe.

NFOŚiGW "powiatowy" program skierował do przedsiębiorstw, w których większościowym właścicielem są w co najmniej 70 proc. jednostki samorządu i miasta.

Produkują energię cieplną na cele komunalno-bytowe, jednocześnie całkowita moc cieplna zamówiona systemu wynosi nie więcej niż 50 MW.

Dotacje to najbardziej poszukiwana forma finansowani przez samorządy. W tym programie musi ona być połączona z pożyczką. Dotacja co do zasady może wynieść do 30 proc. kosztów kwalifikowanych, ale w przypadku przedsięwzięć wykorzystujących do produkcji energii elektrycznej technologię ORC poziom dotacji może wynieść do 50 proc. Technologia polega na tym, że przy produkcji energii wykorzystuje się organiczny czynnik roboczy, który ulega odparowaniu w niższych temperaturach, stąd możliwość wykorzystania ciepła o niskich parametrach, np. odpadowego z innych procesów lub energii wód geotermalnych. Niskotemperaturowe ciepło może być przekształcone w pracę użyteczną, a ta z kolei w produkcję energii elektrycznej. Taką technologię chce rozwijać - jak wynika z informacji portalu WysokieNapiecie.pl - Geotermia Podhalańska.

Takich innowacyjnych pomysłów w branży jest jednak jak na lekarstwo.

Z czego produkowana jest energia w ciepłownictwie? Czy będzie kolejny program Energia Plus? Jaka będzie przyszłość polskiego ciepłownictwa? Czy grożą nam duże podwyżki cen? O tym w dalszej części artykułu na portalu WysokieNapiecie.pl

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj