Rosja: Ponad 60 osób zatrzymanych na pochodzie pierwszomajowym w Petersburgu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
1 maja 2019, 19:02
Ponad 60 osób zatrzymała w środę policja w Petersburgu podczas marszu pierwszomajowego, przebiegającego pod hasłem wolnych wyborów lokalnych. W marszu brali udział aktywiści opozycji antykremlowskiej. Pochód odbywał się za zgodą władz miejskich.

Dane o liczbie 68 zatrzymanych w Petersburgu podała organizacja OWD-Info, monitorująca zatrzymania w Rosji. Ta sama organizacja poinformowała, że do zatrzymań doszło także w innych miastach Rosji i ogółem w całym kraju zatrzymano około 120 osób.

Marsz pod hasłem "Wolnemu Petersburgowi - wolne wybory!" zorganizowała inicjatywa o nazwie Zjednoczeni Demokraci, która zrzesza osoby mające zamiar brać udział w wyborach lokalnych. Organizatorzy zapowiedzieli w zgłoszeniu do władz miejskich, że w pochodzie weźmie udział 10 tys. osób. Władze wydały zgodę na zgromadzenie.

Inicjatywa Zjednoczeni Demokraci sformowała trzecią kolumnę pochodu, który przeszedł przez główną arterię Petersburga - Prospekt Newski. Pierwsze dwie kolumny, w których szli członkowie rządzącej partii Jedna Rosja i zwolennicy partii komunistycznej, przeszły prospektem bez incydentów, kończąc marsz na placu Pałacowym, gdzie Jedna Rosja organizowała koncert z okazji 1 Maja.

Natomiast demonstrantów idących w trzeciej kolumnie rozpędziła policja. Policjanci wyciągali z tłumu uczestników, głównie tych, którzy mieli plakaty z hasłami krytykującymi prezydenta Władimira Putina. Idący w kolumnie zatrzymali ją, żądając zwolnienia zatrzymanych. Policja uznała zatrzymanie pochodu za zgromadzenie bez zezwolenia i zaczęła rozpędzać demonstrantów.

Wśród zatrzymanych był deputowany lokalnego zgromadzenia ustawodawczego Petersburga Maksim Reznik, a także dwóch dziennikarzy. Reznik - według policji - zatrzymany został z powodu naruszenia zasad przeprowadzania zgromadzeń publicznych. Policja oznajmiła, że przeprowadzono z nim na komisariacie profilaktyczną rozmowę, po której został zwolniony.

W kolumnie Zjednoczonych Demokratów szli zwolennicy opozycjonisty Aleksieja Nawalnego, aktywiści zarejestrowanej partii politycznej Partia Wzrostu, jak i niezarejestrowanego ruchu Otwarta Rosja, założonego przez Michaiła Chodorkowskiego. Wznoszono hasła: "To jest nasze miasto!", "My jesteśmy tu władzą!".

Rankiem w środę, jeszcze przed rozpoczęciem pochodu, zatrzymano dwoje działaczy Otwartej Rosji w czasie, gdy wychodzili z domu.

W trakcie rozpędzania demonstrantów policjanci niekiedy działali brutalnie - podało Radio Echo Moskwy, powołując się na świadków. Według petersburskiego portalu internetowego Fontanka.ru kilka osób z komisariatów przewieziono do szpitali. Jeden z zatrzymanych dziennikarzy, Gieorgij Markow powiedział Echu Moskwy, że policjanci go bili.

W innych miastach Rosji policja zatrzymywała uczestników pikiet i nieoficjalnych akcji pierwszomajowych. Według szacunków OWD-Info 16 osób zatrzymano w Pietropawłowsku Kamczackim, dziesięć - w Tomsku, osiem - w Kursku, po pięć - w Machaczkale i Nowosybirsku i jedną osobę - w Syktywarze.

Anna Wróbel (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj