W poniedziałek katowicki oddział Agencji opublikował dane dotyczące wydobycia i sprzedaży węgla w czwartym miesiącu tego roku. W kwietniu polskie kopalnie wydobyły ok. 5,3 mln ton tego surowca, a jego miesięczna sprzedaż wyniosła ok. 4,9 mln ton.

Miesiąc wcześniej wydobycie wyniosło ponad 5,4 mln ton, a wielkość sprzedaży nieznacznie przekroczyła 5 mln ton. Oznacza to, że w ciągu dwóch miesięcy na zwałach przybyło w sumie ok. 800 tys. ton niesprzedanego węgla.

Przed rokiem, w kwietniu 2018 roku, wielkość wydobycia węgla przekroczyła 5,2 mln ton, a miesięczny poziom sprzedaży wyniósł powyżej 5 mln ton.

W kwietniu br., podobnie jak w marcu, wielkość wydobycia węgla była o ok. 400 tys. ton wyższa od miesięcznej wielkości sprzedaży, co oznacza wzrost ilości węgla na zwałach. Stan zapasów węgla w końcu kwietnia br. ARP szacuje na ok. 2,8 mln ton, wobec ok. 2 mln ton dwa miesiące wcześniej i ponad 1,8 mln ton przed rokiem, w kwietniu 2018 r. Tym samym stan zapasów pod koniec kwietnia br. był o ok. 1 mln ton wyższy niż w tym samym okresie zeszłego roku.

Jak podała ARP, w końcu kwietnia br. polskie kopalnie zatrudniały ok. 82,9 tys. pracowników.

Reklama

Na wielkość zwałów węgla przy kopalniach wpływały również w ostatnich miesiącach opóźnienia w odbieraniu zakontraktowanego węgla przez elektrownie. W połowie kwietnia br. wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski poinformował, że przy kopalniach Polskiej Grupy Górniczej znajduje się ok. 800 tys. ton surowca, zapłaconego już przez firmy energetyczne, ale nieodebranego.

Wiceminister oszacował także, że spowodowana wzmożonym importem węgla nadwyżka tego surowca na krajowym rynku może sięgać obecnie ok. 6 mln ton, co może tworzyć presję na obniżenie cen węgla w niektórych segmentach rynku. W ub. roku do Polski sprowadzono rekordową ilość 19,7 mln ton węgla, głównie z Rosji.(PAP)

autor: Marek Błoński