Dla analityków popularność dyskontów nie jest zaskoczeniem. Zwłaszcza odkąd sieci postawiły na rozwój swoich placówek nie tylko w największych, ale i mniejszych miastach i wsiach.

Biedronka ma już niemal 3 tys. sklepów – zauważa Bartosz Bolecki, starszy analityk handlu detalicznego w PMR. I dodaje, że dyskonty od dłuższego czasu wygrywają we wszelkich badaniach dotyczących miejsca zakupów. – Są łatwo dostępne, oferują szeroki asortyment, a do tego dają poczucie niskiej ceny – uzupełnia Bolecki.

O ile Polacy są zgodni co do miejsca zakupów, to już niekonieczne co do rodzaju nabywanych towarów. Różnice widać choćby w zakupach marek własnych, które największy udział mają w północnej Polsce. Magdalena Zimna, globalna dyrektor ds. rozwoju biznesu paneli konsumenckich GfK, tłumaczy to tym, że mieszkańcy tego regionu generalnie chętniej kupują w dyskontach, gdzie asortyment marek własnych jest większy niż w innych sklepach detalicznych.

Północ jest też najlepszym miejscem do sprzedaży papierosów i alkoholu. Kupuje się tam również najwięcej owoców i warzyw. Na południu najszybciej ze sklepów znika pieczywo i słodycze. Centrum zamiast łączyć, dzieli kraj pod względem preferencji zakupowych. Jego mieszkańcy wydają najwięcej na mięso, ryby oraz kosmetyki i artykuły higieniczne.

Widać też różnice pod względem popularności zakupów online. Wartościowo liderem jest centrum kraju, gdzie udział takich zakupów osiągnął blisko 1,5 proc., podczas gdy w pozostałych dwóch regionach utrzymuje się na poziomie ok. 1 proc.

– Różnice w zakupach wynikają z wielu czynników. Mogą za nimi stać zarówno kwestie związane z dochodami, jak i wynikające z profili zakupowych mieszkańców danego regionu. Coraz częściej to właśnie stosunek do zakupów i tak zwany styl zakupowy, stosunek do produktów markowych, skłonność do korzystania z promocji, a nie wielkość budżetu decydują o tym, co, jak i w jakich sklepach Polacy kupują – uważa Magdalena Zimna.

>>> Czytaj też: O jakie regiony i grupy osób zawalczy PiS? Politolodzy kreślą mapę bitwy wyborczej