Piraci toczą wojnę o wpływy. To dobrze zorganizowany biznes [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 czerwca 2019, 15:33
Ochrona tankowca
Ochrona tankowca/ShutterStock
Kiedyś racja stała po ich stronie – rybacy bronili swoich wód przed nielegalnymi połowami. Ale to szybko się skończyło, a kaperka zamieniła się w dobrze zorganizowany biznes - mówi Stanisław Sadkiewicz oficer ochrony statków oceanicznych.
4244774-u7483c-sadkiewicz-fot-20mat-20prasowe-p.jpg
Stanisław Sadkiewicz oficer ochrony statków oceanicznych. Jego książka „Obrońcy mórz” ukazała się nakładem wydawnictwa Znak; fot. Materiały prasowe

Na morzu nic nie dzieje się nagle. Nawet niewielką łódź można zauważyć z odległości kilku mil. Najszybsze pirackie łodzie rozwijają prędkość do 30 węzłów, więc 5 mil pokonują w 10 min. i tyle mam czasu na reakcję.

Zazwyczaj wystarczająco dużo.

Przede wszystkim broń. Na sobie mam hełm i kamizelkę kuloodporną. Broń używana jest tylko w ostateczności i wyłącznie do obrony własnej, mamy jednak całe spektrum innych środków odstraszających. Są to np. flary, które mają dać znać piratom, że ich widzimy i będziemy się bronić. W tym celu można też użyć syreny statkowej. Węże przeciwpożarowe mogą stworzyć kurtynę wodną wokół statku. Większość jednostek ma też na burtach zwoje drutu ostrzowego, który ma utrudnić piratom wejście na pokład. Tych środków jest wiele. Zaś cała nadbudówka, czyli część mieszkalna, zamieniana jest w twierdzę: z osłonami balistycznymi na mostku, metalowymi płytami lub kratami w oknach, ze stale zaryglowanymi drzwiami.

>>> Czytaj też: Chiny i Rosja chcą kontrolować „Światową Wyspę”. Taki sojusz może być niebezpieczny dla Moskwy [OPINIA]

Prawo mówi, że mogę użyć broni, kiedy życie moje lub załogi jest zagrożone. A co jest zagrożeniem dla naszego życia, to już jest kwestia interpretacji. Wszystko zależy od sytuacji.

Posiadanie broni na wodach międzynarodowych nie jest przestępstwem.

Wejście na pokład jest nielegalne, ale o ile dostanie się pirata z bronią na pokład jest potencjalnym zagrożeniem dla życia mojego i załogi, o tyle człowiek, u którego tej broni nie widać, nie musi stanowić takiego zagrożenia. Pytanie, jak patrzyłby na to sąd rozpatrujący taką sprawę.

Na początku był to ogromny problem, bowiem większość państw nie miała jurysdykcji pozwalającej na osądzenie piratów. 

Cały wywiad przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP 

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj