Jak dodał, fakt, że czołowi kandydaci do zastąpienia Theresy May na stanowisku premiera Wielkiej Brytanii coraz głośniej mówią o brexicie bez umowy jest "alarmujący", jednak Irlandia jest przekonana na sto procent, iż UE nie pozwoli na usunięcie zapisu o backstopie.

Czołowi kandydaci ubiegający się o przywództwo w Partii Konserwatywnej, w tym będący faworytem były minister spraw zagranicznych Boris Johnson, wzywają do zmiany lub wykreślenia mechanizmu, którego celem jest uniknięcie powrotu fizycznej granicy między Irlandią a Irlandią Północną. Zapowiadają, że jeśli w tej sprawie nie zostanie osiągnięty kompromis, Wielka Brytania gotowa jest na wyjście bez umowy.

"Dla mnie brak backstopu oznacza w praktyce to samo, co brak porozumienia, bo backstop jest (...) prawnie zobowiązującą gwarancją, że nie będzie nigdy więcej twardej granicy. Jeśli nie będziemy mieli tego, nie ma porozumienia" - powiedział Varadkar w publicznym irlandzkim radiu RTE.

Reklama

To, w jaki sposób zarządzać lądową granicą między będącą częścią Zjednoczonego Królestwa Irlandią Północną a Irlandią, okazało się najtrudniejszym elementem planowanego wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

Varadkar ponownie odrzucił propozycję czasowego ograniczenia mechanizmu awaryjnego, mówiąc, że "backstop z limitem czasowym nie jest backstopem". Powiedział jednak, że Irlandia jest otwarta na alternatywne rozwiązania, które pozwoliłoby na utrzymanie otwartej granicy na wyspie, a zarazem zapewniałoby ochronę jednolitego rynku unijnego. Zastrzegł przy tym, że byłoby to możliwe tylko, jeśli konieczne do tego technologie będą działać efektywnie.

Irlandzki premier ostrzegł też, że nowy premier Wielkiej Brytanii nie powinien oczekiwać lepszego porozumienia. "To, że Izba Gmin nie zdołała ratyfikować umowy o wystąpieniu, nie znaczy, że oni dostaną lepszą umowę. Unia Europejska tak nie działa" - powiedział.

>>> Czytaj też: Merkel przyznaje: Bundeswehra w przeszłości była niedofinansowana