Biały Dom nie ujawnia listy gości szczytu na temat mediów społecznościowych, jak określa wydarzenie agencja, jednak potwierdził, że częścią programu będzie przemówienie prezydenta. Udział potwierdziło ponadto kilkoro aktywnych w internecie amerykańskich konserwatystów i zwolenników Trumpa, m.in. Bill Mitchell prowadzący prawicowy serwis YourVoice America. Z opublikowanych przez nich zdjęć zaproszeń wynika, że wydarzenie rozpocznie się w Waszyngtonie w czwartek po południu (wieczorem czasu polskiego).

Reuters przypomina wielokrotnie powtarzane przez republikańskiego prezydenta zapewnienia, iż nie zostałby wybrany w 2016 r., gdyby nie Twitter i Facebook. Zarazem Trump regularnie krytykował te platformy internetowe, zarzucając im - bez podawania dowodów - m.in. faworyzowanie Partii Demokratycznej oraz utrudnianie mu dotarcia do odbiorców i śledzenie jego konta.

W marcu Trump napisał na swoim oficjalnym profilu na Twitterze: "Facebook, Google i Twitter, nie wspominając nawet o Skorumpowanych Mediach, stoją taaak bardzo po stronie Radykalnie Lewicowych Demokratów. Ale bez obaw, i tak wygramy, tak samo jak wcześniej!". W kwietniu prezydent spotkał się z szefem Twittera Jackiem Dorseyem. Według cytowanej przez Reutera osoby zaznajomionej z przebiegiem spotkania znaczna jego część była poświęcona pytaniom prezydenta o odpływ części z ponad 61 mln obserwujących konto - jedno z najpopularniejszych na platformie.

Reklama

Facebook, Twitter i Google zaprzeczają zarzutom stronniczości. Na pytania Reutera o to, czy wezmą udział w czwartkowym spotkaniu, jedynie rzecznik koncern Marka Zuckerberga odpowiedział, że firma nie została zaproszona na wydarzenie. Firma z Mountain View nie udzieliła odpowiedzi, a Twitter odmówił komentarza.

>>> Czytaj też: Pomysły PiS na "złe" media [OPINIA]