„Trzeba respektować nawzajem swoje decyzje wewnątrzpolityczne i położyć kres polityce ingerencji i pouczania” – oświadczył Szijjarto, którego słowa przytoczyła węgierska agencja MTI. Jak ocenił, należy sobie uświadomić, że każdy kraj i naród wie najlepiej, co jest dla niego dobre.

Według niego „nadszedł czas, by miejsce pouczania w polityce międzynarodowej zajęło partnerstwo”. Podkreślił, że jeśli niektórzy wielcy aktorzy polityki światowej nadal będą chcieli opierać swą politykę na pouczaniu, nie odprowadzi to do niczego dobrego.

„W interesie nas, mieszkańców Europy Środkowej, leży to, by Wschód i Zachód potrafiły współpracować rozsądnie i w oparciu o wzajemny szacunek” – zaznaczył, wyrażając przekonanie, że OBWE jest organizacją, która stwarza szansę takiego dialogu.

Zdaniem Szijjarto dla państw Europy Środkowej wypracowanie rozsądnego dialogu między Zachodem i Wschodem jest nadzwyczaj istotne, m.in. dlatego, że kraje regionu zawsze traciły w przypadku konfliktu między Wschodem i Zachodem.

W wypowiedzi dla MTI Szijjarto powiedział też, że w Europie Wschodniej często łamane są prawa mniejszości narodowych. „Bez respektowania tych praw trudno mówić o spokojnej polityce międzynarodowej” – oznajmił, dodając, że OBWE powinna zdecydowanie występować przeciwko łamaniu praw mniejszości narodowych.

Według niego w przypadku Węgrów prawa mniejszości łamane były przede wszystkim na Ukrainie, m.in. w odniesieniu do używania języka ojczystego oraz oświaty. „Oczekujemy od ukraińskiego prezydenta i ukraińskiego kierownictwa, że położy kres temu sprzecznemu z prawem stanowi rzeczy” – oświadczył.

Węgry od jesieni 2017 r. blokują posiedzenia NATO-Ukraina na wysokim szczeblu w związku z przyjęciem przez parlament w Kijowie nowej ustawy oświatowej. Budapeszt twierdzi, że godzi ona w prawa mniejszości węgierskiej na ukraińskim Zakarpaciu. Węgry takie same zarzuty wysuwają wobec przyjętej w kwietniu br. przez parlament ustawy o języku.

>>> Czytaj też: Kto zastąpi Lagarde? Państwa UE naradzają się nad kandydaturą na szefa MFW