Jeffrey Epstein, finansista i miliarder zorganizował grupę zajmującą się dostarczaniem dziewcząt osobom, które wykorzystywały je seksualnie; płacił też za seks nawet 14-letnim dziewczynom. W poniedziałek stanął przed sądem, a we wtorek Demokraci w Kongresie zażądali, by Acosta ustąpił ze stanowiska.

Prawie 12 lat wcześniej Epstein uniknął grożącego mu dożywocia, ponieważ zawarł ugodę pozasądową, na którą zgodził się Acosta, pełniący wtedy funkcję prokuratora federalnego na Florydzie. Miliarder spędził 13 miesięcy w więzieniu, ale pozwolono mu przez sześć dni w tygodniu chodzić na 12 godzin do biura w Palm Beach.

Acosta nie wspomniał w środę o tym, czy rozważa podanie się do dymisji, powiedział jedynie: "moja relacja z prezydentem jest znakomita".

Minister nie odpowiedział na pytanie dziennikarzy o to, czy ponownie pozwoliłby Epsteinowi uniknąć poważnej kary; oznajmił, że "bez pracy jego biura" na Florydzie nie postawiono by miliarderowi licznych zarzutów.

Ugoda pozasądowa zawarta przez Acostę i przestępstwa, których dopuścił się Epstein, stały się przedmiotem śledztwa dziennika "Miami Herald", które doprowadziło do ponownego postawienia miliardera przed sądem.

Ponadto układ Acosty z Epsteinem został uznany przez sąd za nielegalny. Wewnętrzne biuro odpowiedzialności zawodowej resortu sprawiedliwości prowadzi dochodzenie w sprawie sposobu, w jaki Acosta zakończył postępowanie wobec miliardera.

Epstein w poniedziałek nie przyznał się do winy. Grozi mu do 45 lat więzienia.

Według Brada Edwardsa, adwokata reprezentującego 13 ofiar miliardera, ponad 50 kobiet odpowiedziało na apel, by zgłaszały się osoby wykorzystane przez Epsteina.

Edwards w wywiadzie dla CBS News zwrócił uwagę, że Epstein podczas śledztwa na Florydzie przyznał się do nakłaniania do prostytucji osób poniżej 18 roku życia, a sąd miał twarde dowody na poparcie stawianych mu zarzutów, i trudno jest wytłumaczyć decyzję Acosty w tej sprawie.

W poniedziałek prokurator generalny USA William Barr powiadomił, że nie będzie nadzorował sprawy Epsteina, ponieważ pracował w jednej z kancelarii prawnych, które reprezentowały miliardera.

Magazyn „Forbes” przypomina, że przez pewien czas Donald Trump przyjaźnił się z Epsteinem, który bywał w jego klubie Mar-a-Lago w Palm Beach. Odwiedzali się też w swoich domach. „Znam Jeffa od piętnastu lat. Wspaniały facet. (…) Mówi się nawet, że lubi piękne kobiety, tak samo jak ja, a wiele z nich jest w +młodszej grupie+” – wyznał Trump w 2002 roku w rozmowie z magazynem „New York”. Później, z niejasnych przyczyn, zerwał kontakty z Epsteinem.(PAP)

fit/ mc/