Turcja wyśle czwarty statek w pobliże Cypru mimo groźby kar UE

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
16 lipca 2019, 17:27
Turecka republika cypru
Republikę Turecką Cypru Północnego/ShutterStock
Turcja planuje wysłać czwarty statek na wody u wybrzeży Cypru w celu poszukiwania gazu ziemnego i ropy naftowej - poinformowała we wtorek Ankara. Tureckie MSZ oświadczyło, że prace eksploracyjne nie zostaną wstrzymane mimo groźby kar ze strony Unii Europejskiej.

"Żadne decyzje nie wpłyną na determinację naszego kraju w kontynuowaniu działalności związanej z poszukiwaniem węglowodorów we wschodniej części Morza Śródziemnego" - oświadczyło tureckie MSZ, nawiązując do informacji o działaniach UE, zmierzających do ukarania Turcji.

Nałożenie uchwalili w poniedziałek w Brukseli ministrowie spraw zagranicznych UE. przewidują m.in. zmniejszenie przekazywanych Turcji funduszy unijnych oraz wstrzymanie prowadzonych z nią rokowań w sprawie umowy o ruchu lotniczym. W ten sposób Ankara może stracić około 150 mln euro z łącznie 400 mln euro unijnych środków budżetowych, jakie miała otrzymać w przyszłym roku na realizację programów związanych z jej ewentualnym przyszłym członkostwem w UE.

Minister spraw zagranicznych Turcji Mevlut Cavusoglu powiedział we wtorek w Skopje, że gróźb UE nie należy traktować poważnie. "To nie są groźny, które nas wystraszą. Mamy tam trzy statki i wyślemy tam czwarty tak szybko, jak będzie to możliwe. Niech zrozumieją, że nie poradzą sobie z Turcją takimi metodami" - zapowiedział.

Turcja prowadzi odwierty u wschodnich wybrzeży Cypru w imieniu Republiki Tureckiej Cypru Północnego. Pierwszy statek o nazwie Fatih pojawił się tam w maju, natomiast w tym miesiącu wiercenia na północny wschód od wyspy rozpoczął statek Yavuz. Na południowych wodach Cypru kotwiczy obecnie statek badawczy Barbaros Hayrettin Pasa, a czwartą jednostką ma być Oruc Reis, który także przystosowany jest do prowadzenia badań dna morskiego.

Uznawane na arenie międzynarodowej władze cypryjskie, które zgłaszają roszczenia do morskich terenów przy Cyprze Północnym, uważają działania Turcji za nielegalne i traktują je jako . Ankara nie zgadza się z tymi zarzutami.

Cypr jest podzielony od 1974 roku, gdy w odpowiedzi na inspirowany przez Grecję pucz, mający doprowadzić do przyłączenia wyspy do Grecji, wojska tureckie dokonały inwazji. Na zajętej przez nie północno-wschodniej części wyspy proklamowano później . Podejmowane od wielu lat wysiłki na rzecz zakończenia konfliktu nie przyniosły dotąd rezultatów.

>>> Czytaj też: Czy spór między Chinami a USA spowolni gospodarkę?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj