Szef brytyjskiej dyplomacji spotkał się w Waszyngtonie z wiceprezydentem Mike'm Pencem oraz amerykańskim sekretarzem stanu Mike'm Pompeo, ale odbył także krótką rozmowę z Trumpem, odwiedzając go w Gabinecie Owalnym w Białym Domu.

Jak relacjonował, prezydent był "wylewny w swoich ciepłych słowach" na temat Wielkiej Brytanii, szczególnie chwaląc nowego brytyjskiego premiera, Borisa Johnsona. Jeszcze za rządów poprzedniej szefowej rządu Theresy May, Trump wielokrotnie sugerował, że to właśnie Johnson powinien stać na czele brytyjskiej administracji.

"Jest fantastyczne, że amerykański prezydent mówi o naszym kraju tak ciepło" - zaznaczył Raab, dodając, że rozmawiał z nim m.in. o procesie negocjowania nowego porozumienia handlowego, które mogłoby wejść w życie po wyjściu Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej.

Reklama

Podczas środowej wspólnej konferencji prasowej z Pompeo, szef brytyjskiego MSZ zapewnił także, że rząd w Londynie "będzie zarządzał wszystkimi ryzykami" towarzyszącymi opuszczeniu Wspólnoty, powtarzając, że dojdzie do tego wraz z końcem października.

"Jesteśmy zdeterminowani, aby to (wyjście z UE - PAP) stało się sukcesem" - zapewnił.

Raab dodał także, że rozmawiał ze swoim odpowiednikiem w amerykańskiej administracji m.in. o polityce handlowej, ale także polityce zagranicznej wobec Afganistanu, Syrii i Iranu w kontekście niedawnej eskalacji napięć z reżimem w Teheranie w cieśninie Ormuz.

Wielka Brytania powinna opuścić UE 31 października, ale kraj od miesięcy tkwi w politycznym impasie dotyczącym warunków wyjścia ze Wspólnoty. Nowy premier Boris Johnson zażądał od Brukseli renegocjacji umowy wyjścia i zagroził, że jeśli UE nie spełni jego oczekiwań, zdecyduje się na brexit bez umowy, który zdaniem wielu polityków i ekspertów, będzie szkodliwy dla gospodarki i bezpieczeństwa obu stron.

>>> Czytaj też: Wojna walutowa, brexit, Zatoka Perska. Czy polska gospodarka ma się czego obawiać?