Niemcy: Aktywiści klimatyczni chcą sparaliżować Berlin

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
6 października 2019, 16:01
Extinction Rebellion
Extinction Rebellion w Londynie 2018 r. /ShutterStock
Berlin przygotowuje się na komunikacyjny paraliż w poniedziałek. Powodem są akcje planowane przez aktywistów klimatycznych z grupy Extinction Rebellion. Chcą oni blokować ulice niemieckiej stolicy, by wymusić na rządzie zdecydowane działania w ochronie klimatu.

Niemiecki oddział organizacji Extinction Rebellion (XR) wezwał do blokady ulic niemieckiej stolicy w poniedziałek. "Ludzie widzą, że demonstracje nie wystarczą i należy sięgnąć po poważniejsze środki" - mówi PAP Annemarie Botzki, rzeczniczka aktywistów w RFN, którzy uważają, że zmiany klimatyczne doprowadzą do masowego wymierania gatunków.

"Rząd musi działać natychmiast, żeby powstrzymać wymieranie i do 2025 roku osiągnąć . Rząd powinien ogłosić klimatyczny stan wyjątkowy i zwołać zgromadzenie obywatelskie, które opracuje konkretne działania mające przeciwdziałać katastrofie klimatycznej" - podsumowuje postulaty XR rzeczniczka.

Pytana, czy blokowanie ulic to dobry sposób na pozyskanie zwolenników, przeprosiła wszystkich za ewentualne utrudnienia i zastrzegła, że akcja nie jest wymierzona przeciwko konkretnym kierowcom. "Nie stosujemy przemocy, szanujemy wszystkich ludzi" - zapewniła.

Berlińska policja nie jest w stanie ocenić skali ewentualnych problemów komunikacyjnych w poniedziałek. "Nie wiemy, co aktywiści dokładnie planują. Jesteśmy jednak dobrze przygotowani, obserwujemy sytuację bardzo dokładnie i będziemy odpowiednio reagować" - mówi PAP jedna z rzeczniczek policji Berlina Valeska Jakubowski. Działacze grupy chcą m.in. zablokować Plac Poczdamski w centrum niemieckiej stolicy, gdzie znajdują się liczne biurowce.

Dotychczasowe akcje w Niemczech przebiegały pokojowo. Funkcjonariusze policji nie wykluczają jednak, że do protestów mogą się przyłączyć też inne grupy.

W miasteczku namiotowym XR koło Reichstagu, w którym aktywiści od niedzieli prowadzą szkolenia i przekonują do swoich postulatów, znajduje się około 1 tys. osób. Na wydarzenia w niemieckiej stolicy, zaplanowane do 13 października, zarejestrowało się przez media społecznościowe około 6 tys. osób.

Berliński socjolog Dieter Rucht uważa, że nie należy przeceniać wpływów XR. "Jest to mocno rozdmuchane. Przerost formy nad treścią" - mówi agencji dpa naukowiec z Instytutu Badań nad Ruchami Społecznymi i Protestu (ipb).

Zwraca uwagę, że wywodząca się z Wielkiej Brytanii organizacja działa na zasadzie franczyzy: wystarczy kilka kliknięć na stronie internetowej, żeby założyć filię. "W ten sposób XR tworzy wrażenie, że jest reprezentowana w wielu miejscach na całej kuli ziemskiej. Jest to jednak w gruncie rzeczy" - ocenia badacz.

Politycy opozycyjnej liberalnej partii FDP są jednak.

"Planowane blokady grożą eskalacją. są wyzwaniem dla ludzkości, które można rozwiązać tylko na zasadzie konsensu" - mówi poseł partii w Bundestagu Marco Buschmann. Wtóruje mu szef partii i jej frakcji w parlamencie Christian Lindner, przypominając, że podczas przedsięwzięć aktywistów klimatycznych z grup takich jak XR zdarzało się, że były niszczone samochody a ich właściciele byli znieważani.

"Mimo całej ważkości kwestii ochrony klimatu, moje zrozumienie kończy się w momencie, kiedy dochodzi do stosowania przemocy" - mówi polityk.

>>> Czytaj też: Adam Minter: Martwisz się klimatem? Daruj sobie rejs statkiem [OPINIA]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj