Wiceprezydent Turcji: nie ugniemy się przed groźbami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
8 października 2019, 13:38
Mapa Turcji
Mapa Turcji/ShutterStock
Wiceprezydent Turcji Fuat Oktay oświadczył we wtorek, że jego kraj nie ugnie się przed groźbami, co wydaje się reakcją na ostrzeżenie prezydenta USA Donalda Trumpa pod adresem Ankary dotyczące planowanych działań Turcji w Syrii.

Oktay oznajmił, że Turcja zamierza zwalczać kurdyjskich bojowników w Syrii i chce stworzyć strefę, do której Turcja będzie mogła przesiedlić syryjskich uchodźców.

„Tam, gdzie w grę wchodzi bezpieczeństwo Turcji, sami określamy nasz szlak, sami wyznaczamy sobie granice” - podkreślił.

Prezydent USA Donald Trump zagroził w poniedziałek na Twitterze "całkowitym zniszczeniem" tureckiej gospodarki, jeśli kraj ten w posunie się w Syrii za daleko. "Jeśli Turcja zrobi coś, co ja, w swojej wielkiej i niezrównanej mądrości, uznam, że wykracza poza granice, całkowicie zniszczę i zetrę z powierzchni ziemi gospodarkę Turcji" - napisał prezydent USA.

Wojska amerykańskie rozmieszczone na północy Syrii rozpoczęły w poniedziałek wycofywanie swych oddziałów z terenów w pobliżu granicy z Turcją, otwierając - jak pisze AFP - drogę tureckiej ofensywie militarnej przeciwko siłom kurdyjskim, sojusznikom Waszyngtonu w walce z dżihadystami.

Turcja chce utworzyć tam strefę bezpieczeństwa i przesiedlić syryjskich uchodźców przebywających na jej terytorium. Zamierza w tym celu "oczyścić" tę strefę z Kurdów. Kurdowie ostrzegają, że turecka ofensywa doprowadzi do powrotu dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie.

Również w poniedziałek anonimowy wysoki rangą urzędnik Białego Domu przekazał, że decyzja Waszyngtonu o wycofaniu wojsk USA z północnej Syrii dotyczy tylko 50-100 żołnierzy sił specjalnych i nie oznacza "zielonego światła" dla tureckiej ofensywy zbrojnej. "To nie jest wycofywanie naszych wojsk z Syrii, nasi żołnierze zostaną przeniesieni do innych baz w głębi kraju" - powiedział urzędnik.

>>> Czytaj też: Trump: "Zetrę turecką gospodarkę z powierzchni ziemi". Chodzi o Syrię

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj