Turecki resort obrony: rozpoczęła się faza lądowa ofensywy w Syrii

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
10 października 2019, 00:38
Bliski Wschód
Bliski Wschód/ShutterStock
Turcja ogłasza początek fazy lądowej swej ofensywy w Syrii - poinformowało w środę wieczorem na Twitterze tureckie ministerstwo obrony. Decyzja spotkała się z powszechną krytyką.

Komunikat resortu stwierdza, że tureckie oddziały i syryjscy rebelianci, którzy są ich sojusznikami, wkroczyli w środę wieczorem na tereny na północnym wschodzie Syrii. Podkreślono, że operacja jest wymierzona w kurdyjską milicję YPG oraz bojowników dżihadystycznej organizacji Państwo Islamskie (IS).

Wcześniej tego dnia w tym rejonie tureckie lotnictwo i artyleria rozpoczęły ofensywę, atakując cele kurdyjskich milicji o nazwie Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG).

Kurdowie, którzy byli głównymi sojusznikami USA w walce z dżihadystami z Państwa Islamskiego, zapowiedzieli zbrojny opór.

Według zdominowanych przez Kurdów Syryjskich Sił Demokratycznych (SDF) pociski wystrzelone przez tureckie samoloty pociski trafiły m. in. w budynek więzienia, w którym przetrzymywani są dżihadyści z IS. Nie podano bliższych szczegółów.

Kurdowie przetrzymują w więzieniach i obozach na kontrolowanych przez nich terytoriach tysiące bojowników IS. Nie jest jasne czy będą dalej to robić, jeśłi wybuchną walki z siłami tureckimi.

Decyzja Turcji o rozpoczęciu ofensywy spotkała się z powszechną krytyką i potępieniem. Unia Europejska wezwała Ankarę do wstrzymania ofensywy a minister spraw zagranicznych Wielkiej Brytanii Domic Raab oświadczył, że grozi ona „destabilizacją całego regionu”.

Turecka ofensywa rozpoczęła się wkrótce po niespodziewanej decyzji prezydenta USA Donalda Trumpa wycofania żołnierzy amerykańskich z północnej Syrii, która również spotkała się z krytyką. Kurdowie określili ją jako "cios w plecy".

Ankara, która uważa YPG za organizację terrorystyczną, zamierza utworzyć wzdłuż swojej granicy z Syrią "strefę bezpieczeństwa" wolną od bojówek kurdyjskich. Ma ona również być wykorzystana do osiedlenia syryjskich uchodźców przebywających obecnie w Syrii.

Sekretarz stanu USA Mike Pompeo oświadczył w środę w telewizji PBS, że Stany Zjednoczone nie dały Turcji "zielonego światła" na inwazję w Syrii, ale dodał, że Ankara "ma usprawiedliwione interesy bezpieczeństwa". Zdaniem Pompeo nie ma powodu do obaw, iż wycofanie sił USA z tego rejonu spowoduje odrodzenie się Państwa Islamskiego.

>>> Czytaj też: Reuters: W czwartek pilne posiedzenie RB ONZ ws. ofensywy Turcji w Syrii

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj