Rosyjska policja wojskowa rozpoczęła patrole na północy Syrii. To efekt porozumienia z Turcją

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 października 2019, 12:24
Nalot w Kobane w Syrii
Syria/ShutterStock
Rosyjska policja wojskowa rozpoczęła w środę patrole na północy Syrii na mocy porozumienia z Turcją, w którym syryjskim bojownikom kurdyjskim dano 150 godzin na wycofanie się z regionu przygranicznego na północnym wschodzie Syrii – podały media rosyjskie.

Agencja Interfax zacytowała komunikat rosyjskiej żandarmerii wojskowej, że rozpoczęły się patrole w mieście . Rosyjska telewizja poinformowała natomiast, że zmierza do miasta Ajn al-Arab (kurd. Kobane).

Prezydent Turcji Recep Tayyip Erdogan poinformował we wtorek po spotkaniu z prezydentem Rosji Władimirem Putinem w Soczi, że oba kraje osiągnęły porozumienie przewidujące wycofanie się syryjskich bojowników kurdyjskich na odległość 30 km od granicy z Turcją w północno-wschodniej Syrii w ciągu 150 godzin. Porozumienie przewiduje, że od południa w środę rosyjska policja wojskowa i syryjska straż graniczna wejdą do strefy przygranicznej, by ułatwić wycofanie z niej kurdyjskich bojowników z milicji Ludowe Jednostki Samoobrony (YPG). Ma to zająć około sześciu dni.

Jak pisze agencja AP, porozumienie pozwala Turcji utrzymać kontrolę nad terenem zajętym w październiku przez wojsko tureckie w północno-wschodniej Syrii; daje ono także rosyjskim oddziałom i armii syryjskiej kontrolę nad pozostałym odcinkiem syryjsko-tureckiej granicy.

Tymczasem agencja RIA Nowosti podała, powołując się na rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych, że rząd syryjski powinien odzyskać kontrolę nad wszystkimi instalacjami ropy naftowej na północnym wschodzie kraju.

Wiceminister spraw zagranicznych Michaił Bogdanow powiedział też, że Moskwa ma nadzieję, że syryjscy Kurdowie udzielą gwarancji, iż wycofają się ze strefy granicznej.

9 października Turcja i sprzymierzeni z jej siłami syryjscy bojownicy rozpoczęli w północno-wschodniej Syrii zbrojną ofensywę o kryptonimie Źródło Pokoju, której deklarowanym celem jest wyparcie kurdyjskich bojowników z YPG z przygranicznego pasa na środkowym odcinku granicy turecko-syryjskiej i utworzenie "strefy bezpieczeństwa" o szerokości 30 km, do której Ankara zamierza przesiedlić syryjskich uchodźców przebywających w Turcji.

>>> Czytaj też: Rzecznik Kremla: USA zdradziły Kurdów w Syrii. "Będą zmiażdżeni przez walec tureckiej armii"

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj