Podatek od podatku? Fiskus nie ma prawa go zażądać

Ten tekst przeczytasz w 5 minut
5 listopada 2019, 20:45
Polski złoty
Polski złoty/ShutterStock
Danina zapłacona do urzędu skarbowego na podstawie art. 108 ust. 1 ustawy o VAT nie jest przychodem. Skarbówka nie może więc domagać się PIT od VAT.

To sedno wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego z 22 października 2019 r. (sygn. akt II FSK 3655/17).

Uzasadniając go, sędzia Andrzej Jagiełło wyjaśnił, że gdyby zgodzić się ze stanowiskiem fiskusa, to doszłoby do sytuacji, w której jeden podatek (PIT) byłby pobierany od innego (VAT). Taka sytuacja jest niedopuszczalna – orzekł sąd.

Problem może dotyczyć każdego, kto wystawił pustą fakturę, choć nie powinien tego robić. Nie musiało wcale dojść do oszustwa, wystarczyła zwykła pomyłka lub niejasny stan prawny. Przykładowo, wystawca faktury naliczył podatek od czynności, która jest zwolniona z VAT. Albo uznał, że wykonał czynność w ramach działalności gospodarczej, a de facto było inaczej.

W takich sytuacjach ma zastosowanie art. 108 ust. 1 ustawy o VAT. Wynika z niego, że każdy, kto wystawi fakturę z podatkiem, jest zobowiązany do jego zapłaty.

Wyjątkiem jest sytuacja, gdy wystawcy uda się namówić kontrahenta do korekty i zwrotu odliczonego już podatku. Wyjątek ten nie wynika wprost z art. 108 ust. 1, natomiast w takim duchu idzie orzecznictwo Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Słowem, niesłusznie doliczonego VAT nie trzeba płacić tylko wtedy, gdy skutecznie wyeliminuje się ryzyko uszczerbku po stronie Skarbu Państwa.

Jeżeli podatnikowi się to nie uda, wpłacony do budżetu VAT przepada.

Na tym jednak – jak się okazało – problem się nie kończy. W sprawie rozpatrzonej właśnie przez NSA fiskus zażądał bowiem PIT od podatku od towarów i usług. Uznał, że podatek dochodowy należy się od całej kwoty, którą otrzymał wystawca faktury, a więc także od VAT zapłaconego na podstawie art. 108 ust. 1.

Spotkało to siatkarza, który przez lata myślał, że prowadzi działalność gospodarczą i w związku z tym wystawiał faktury na klub, w którym grał. VAT wpłacał do urzędu skarbowego, a dochód rozliczał od wynagrodzenia netto.

Jego problemy zaczęły się, gdy fiskus uznał, że wcale nie była to działalność gospodarcza, tylko działalność wykonywana osobiście. Argumentem organu była uchwała Naczelnego Sądu Administracyjnego z 22 czerwca 2015 r. (sygn. akt II FPS 1/15). Wynikało z niej, że przychody sportowców mogą być uznane za przychody z działalności gospodarczej tylko wtedy gdy są spełnione kryteria określone w art. 5a pkt 6 ustawy o PIT i nie ma zastosowanie wyłączenie, o którym mowa w art. 5b ust. 1 tej ustawy.

W efekcie okazało się, że siatkarz nie powinien był wystawiać faktur i odprowadzać VAT do urzędu skarbowego.

Sportowcowi nie udało się namówić klubu do korekty odliczonego już podatku i dlatego wpłacony VAT pozostał w bud żecie. Fiskus potraktował go jako podatek należny na podstawie art. 108 ust. 1.

Decyzję organów utrzymał w mocy NSA w wyroku o sygn. akt I FSK 758/16.

W kolejnej decyzji organy stwierdziły, że siatkarz ma dopłacić 28 tys. zł podatku dochodowego. Wyliczyły to, uwzględniając w przychodzie sportowca podatek od towarów i usług, wpłacony na podstawie art. 108 ust. 1 ustawy o VAT. W efekcie zażądały PIT od całej kwoty, którą zawodnik dostał od klubu sportowego, w tym również od podatku od towarów i usług.

Argumentowały, że nie jest to podatek należny i dlatego nie podlega on odliczeniu na podstawie art. 155 ustawy o VAT. A jako kara nie może być też kosztem uzyskania przychodu, bo zabrania tego art. 23 ust. 1 pkt 19 ustawy o PIT.

Rację przyznał fiskusowi WSA w Olsztynie.

Wyrok ten i decyzję organu uchylił 22 października br. Naczelny Sąd Administracyjny. W uzasadnieniu sędzia Andrzej Jagiełło rozprawił się ze wszystkimi argumentami fiskusa.

Wyjaśnił, że świadczenie, o którym mowa w art. 108 ust. 1 ustawy o VAT, ma wszelkie cechy podatku wymienione w art. 6 ordynacji podatkowej. – Bez znaczenia jest to, czy kwota ta ma charakter sanacyjny, czy prewencyjny. Nie ulega wątpliwości, że jest to podatek – stwierdził sędzia.

Podkreślił, że w świetle ugruntowanego orzecznictwa NSA przychodem podatkowym jest tylko takie przysporzenie, które ma charakter definitywny. Na potwierdzenie sędzia przywołał kilka wyroków NSA, w tym m.in. o sygn. akt II FSK 1248/11 oraz II FSK 1154/14.

– Skoro kwoty VAT zostały w budżecie, to nie można mówić, że stanowiły one definitywne przysporzenie podatnika. Innymi słowy, nie można pobrać podatku dochodowego od VAT zapłaconego na podstawie art. 108 ust. 1 ustawy o VAT – powiedział sędzia Jagiełło.

>>> Czytaj też: PiS wysyła do Trybunału Konstytucyjnego twarze najbardziej kontrowersyjnych zmian w sądownictwie

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj