Przewodniczący senackiej Komisji Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej Zygmunt Frankiewicz (KO) zapowiedział, że jeszcze w środę wystosuje zaproszenie do prezesa NIK Mariana Banasia na posiedzenie komisji w dniu 10 grudnia na godzinę 12.

Frankiewicz o zamiarze zaproszenia Banasia na 10 grudnia poinformował na środowym posiedzeniu komisji i została ona zaakceptowała.

Celem tego zaproszenia, jak zaznaczył Frankiewicz, jest danie prezesowi NIK możliwości złożenia wyjaśnień w związku z - jak powiedział - "sprawami, które są powszechnie znane", a które "budzą mocne wątpliwości, czy na stanowisku prezesa NIK jest odpowiednia osoba".

"Będziemy chcieli usłyszeć te wyjaśnienia, a Senat jest tym miejscem, w którym takie wyjaśnienia mogą być składane, jako że Senat brał udział w wyrażaniu zgody na powołanie prezesa NIK na zajmowane stanowisko" - powiedział Frankiewicz.

Szef komisji przyznał, że prezes NIK nie ma obowiązku stawić się na posiedzeniu. "Myślę, że to bardziej mieści się w granicach dobrych obyczajów, niż obowiązku prawnego" - dodał Frankiewicz zaznaczając zarazem, że "wysłanie zastępcy nie rozwiązuje sprawy, jako że wątpliwości dotyczące działań pana Mariana Banasia nie są związane z działalnością NIK, tylko jego działalnością gospodarczą i działalnością jako urzędnika państwowego".

"Jak pan prezes Banaś nie przyjmie zaproszenia, będziemy bardzo ubolewali, że stracona została okazja do wyjaśnienia niezwykle ważnej sprawy" - zaznaczył Frankiewicz.

Podczas środowego posiedzenia senacka Komisja Samorządu Terytorialnego i Administracji Państwowej wybrała też dwóch wiceprzewodniczących - zostali nimi Marek Komorowski z PiS i niezależny senator Wadim Tyszkiewicz.

Odnosząc się do zaproszenia - z inicjatywy Frankiewicza - szefa NIK Komorowski powiedział PAP, że komisja została trochę zaskoczona tą propozycją, a on sam nie zapoznał się jeszcze z żadnymi dokumentami na ten temat, natomiast na relacjach medialnych dodał - trudno się opierać. Komorowski powiedział, że przewodniczący komisji nie poddał wniosku o zaproszenie Banasia pod głosowanie.

Pytany, czy gdyby było głosowanie, byłby przeciw zaproszeniu Banasia, powiedział że "trudno dyskutować o tym, co by było". "Pan przewodniczący zapowiedział zaproszenie, więc będziemy (z prezesem NIK) rozmawiać 10 grudnia na komisji" - dodał Komorowski.

"Prezes NIK to jedna z najważniejszych osób w państwie, więc nie mogą na nim ciążyć żadne zarzuty" - powiedział drugi wiceszef komisji Wadim Tyszkiewicz. "Chciałbym by pan Banaś odniósł się na posiedzeniu komisji do zarzutów stawianych publicznie" - dodał.

O sprawę zaproszenia Banasia przed senacką komisję pytano przed posiedzeniem Prezydium izby wicemarszałków Senatu. Michał Kamiński (PSL) wyraził nadzieję, że Banaś 10 grudnia stawi się przed komisją. Zapewniał, że szef NIK będzie miał tam możliwość swobodnego wypowiedzenia się i udowodnienia, że zarzuty przeciw niemu są bezpodstawne. "Kryształowy człowiek ma okazje udowodnić swoją kryształowość" - dodał.

O tym, że Banaś powinien stawić się na zaproszenie senatorów jest przekonany także wicemarszałek Bogdan Borusewicz (KO). Według niego senatorowie, skoro poparli kandydaturę Banasia nie mając pełnej wiedzy o jego działalności, mają prawo wysłuchać wyjaśnień szefa NIK, a Banaś - obowiązek ich udzielenia.

Na wyjaśnienia Banasia czeka też wicemarszałek Senatu Gabriela Morawska-Stanecka (Lewica). Jeśli Banaś nie skorzysta z tego zaproszenia - zaznaczyła - będą rozważane inne opcje, w tym utworzenie w Senacie nowej komisji do spraw kontroli państwowej i nadanie jej takich uprawnień, jakie ma analogiczna komisja w Sejmie.

Sprawy nie chciał komentować wicemarszałek Stanisław Karczewski (PiS); zaznaczył, że dopiero okaże się, czy Banaś stawi się przed komisją.

We wrześniu TVN w programie "Superwizjer" podał, że Banaś, b. minister finansów i szef Służby Celnej wpisał do oświadczenia majątkowego m.in. kamienicę w Krakowie, gdzie mieścił się pensjonat oferujący pokoje na godziny, i że wynajem kamienicy o powierzchni 400 mkw. i dwóch mniejszych, miał przynosić rocznie 65,7 tys. zł dochodu. Według "Superwizjera" Banaś zaniżył w oświadczeniach dochody z wynajmu kamienicy w Krakowie, mowa była także o powiązaniach Banasia ze stręczycielami.

Pod koniec września Banaś udał się na urlop bezpłatny do czasu zakończenia postępowania kontrolnego CBA w sprawie jego oświadczeń majątkowych. Szef NIK oświadczył, że nie zarządzał pokazanym w materiale "Superwizjera" hotelem, obecnie nie jest właścicielem nieruchomości, a materiał TVN odbiera "jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia". Pozwał TVN SA i autora materiału Bertolda Kittela, żądając przeprosin, sprostowania i wpłaty na cel społeczny.

Centralne Biuro Antykorupcyjne poinformowało 16 października, że zakończyło trwającą od kwietnia kontrolę oświadczeń majątkowych Banasia, który miał siedem dni na zgłoszenie uwag. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział, że nie może udzielać informacji o ustaleniach kontroli, w tym o zastrzeżeniach CBA.

Dzień później Banaś w oświadczeniu przekazanym PAP poinformował, że 16 października zakończył urlop bezpłatny i przystąpił do wykonywania obowiązków w NIK. Pod koniec października pismo z uwagami szefa NIK do zastrzeżeń CBA po kontroli jego oświadczeń majątkowych trafiło do Biura.

>>> Czytaj też: Będzie nowy projekt budżetu na 2020 rok