Zdaniem Babisza uznanie energii jądrowej za czyste źródło energii pozwoliłoby na częściowe finansowanie rozwoju energetyki jądrowej z funduszy europejskich. Premier domaga się także gwarancji, że żadne z państw członkowskich nie zablokuje remontów lub budowy nowych bloków w elektrowniach jądrowych w Dukovanach i Temelinie.

Czechy najbardziej obawiają się, że budowę zablokuje sąsiednia Austria.

Babisz za absurdalne uznał to, że Austria walczy z energią jądrową, a jednocześnie importuje z Czech energię elektryczną, która pokrywa około 25 proc. zapotrzebowania tego kraju. „Nie wiem, jak w Wiedniu można by było robić kawę i korzystać ze światła” - ironizował.

Reklama

Szef czeskiego rządu powiedział, że w środę rozmawiał telefonicznie z polskim premierem Mateuszem Morawieckim m.in. o sytuacji, w której kraje UE, które już osiągnęły neutralność klimatyczną, sprowadzają i konsumują towary wyprodukowane poza Europą i obciążone emisją dwutlenku węgla. Rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie np. specjalnego cła klimatycznego.

Babisz podkreślił, że każdy kraj ma swoją gospodarczą specyfikę i własny miks energetyczny. Np. Polska ma inną strategię niż Czechy i chce przechodzić na gaz, ale także popiera energetykę jądrową. Pytany, czy Czechy i Polska lub inny kraj mogłyby zablokować decyzje szczytu w sprawach neutralności klimatycznej w 2050 roku, premier stwierdził, że niczego nie wyklucza.

Szef czeskiego rządu odniósł się także do innego tematu, który będzie poruszany podczas szczytu UE w Brukseli, czyli do projektu unijnego budżetu na lata 2021–2027, przygotowanego przez fińską prezydencję. Dobiegające końca, półroczne przewodnictwo Finlandii w UE nazwał „totalną katastrofą”.

Dwudniowy szczyt UE rozpoczyna się w czwartek po południu.

>>> Czytaj też: "Bild": polscy ekolodzy zablokują Nord Stream 2?