Orbanowi jest coraz ciaśniej w EPL. Polityk myśli o stworzeniu nowego ugrupowania

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
9 stycznia 2020, 15:27
Premier Węgier Viktor Orban nie wykluczył w czwartek potrzeby stworzenia nowej europejskiej inicjatywy partyjnej, jeśli Europejska Partia Ludowa (EPL) nie zmieni kierunku, w jakim podąża.

„Jeśli EPL nie będzie potrafiła zmienić kierunku, w jakim podąża, to w przyszłości będzie potrzebna . Jeśli nie zdołamy doprowadzić do zmian w EPL, sami zainicjujemy w polityce europejskiej coś nowego, bo powinna być jakaś przeciwwaga dla (prezydenta Francji Emmanuela) Macrona i jego nowego ruchu politycznego” – powiedział Orban na konferencji prasowej w Budapeszcie.

Pytany o możliwych partnerów do takiej inicjatywy, odparł: „Szukamy ich. Właśnie wróciłem z Warszawy”. Orban spotkał się we wtorek z premierem Mateuszem Morawieckim oraz z liderem Prawa i Sprawiedliwości Jarosławem Kaczyńskim.

Premier Węgier ocenił, że w przyszłości Macron będzie rósł w siłę, ale pytanie brzmi, co się stanie na prawicy. Jak podkreślił, EPL już traci wpływy i mandaty i jest coraz słabsza. „Jednym z powodów jest to, że kierunek, w jakim zamierza, jest zły. Coraz więcej jest w niej liberałów i lewicowców. Nie bronimy naszych dawnych wartości. ” – powiedział Orban.

Według niego w następnych tygodniach okaże się, czy Fidesz zdoła do nich doprowadzić.

Orban zaznaczył, że EPL powinna powrócić do swych korzeni. Wspomniał w tym kontekście o kwestii migracji, tradycyjnego modelu rodziny oraz znaczenia kultury narodowej.

Członkostwo Fideszu w EPL zostało zawieszone w marcu 2019 r. w związku m.in. z kampanią plakatową rządu węgierskiego, w której były szef Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker został przedstawiony wraz z amerykańskim finansistą George'em Sorosem jako czarny charakter, chcący sprowadzić do Europy miliony imigrantów. EPL chciała także wyjaśnienia sytuacji Uniwersytetu Środkowoeuropejskiego (CEU). Ta założona przez Sorosa uczelnia przeniosła znaczną część zajęć do Wiednia z powodu braku umowy z węgierskimi władzami.

Powołano też grupę "mędrców" składającą się z byłego szefa Rady Europejskiej Hermana Van Rompuya, byłego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego Hansa-Gerta Poetteringa oraz byłego kanclerza Austrii Wolfganga Schuessela, która ma przedstawić raport dotyczący m.in. poszanowania praworządności i wartości EPL.

Orban powiedział w czwartek, że nie widział tego dokumentu i nie wie nawet, czy już powstał.

>>> Polecamy: Zandberg: Biedroń to nie tylko jego poglądy. Zaangażujemy się w jego kampanię [WYWIAD]

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj