Zandberg o odwołaniu Biejat: jeśli ktoś łamie zasady, musi się liczyć z konsekwencjami

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
17 stycznia 2020, 09:28
Jeśli ktoś łamie zasady, musi się liczyć z konsekwencjami - powiedział w piątek lider Lewicy Razem Adrian Zandberg, komentując odwołanie klubowej koleżanki Magdaleny Biejat z funkcji przewodniczącej sejmowej komisji polityki społecznej i rodziny.

W czwartek posłowie komisji przychylili się do wniosku PiS o odwołanie Biejat (Lewica) z funkcji szefowej komisji. Zdaniem Prawa i Sprawiedliwości Biejat brakuje doświadczenia parlamentarnego, a jej poglądów w sprawie modelu rodziny nie podziela większość społeczeństwa. Nową szefową komisji została Urszula Rusecka (PiS).

Odnosząc się w radiowej Trójce do tej sprawy Zandberg podkreślił, że był to pokaz słabości partii rządzącej. "Jeżeli ktoś w ten sposób pokazuje siłę, to znaczy, że silny się nie czuje. PiS przestraszyło się prospołecznej konkurencji" - stwierdził.

Dodał, że gdy PiS wybierało posłankę Lewicy na przewodniczącą komisji, to chyba rozumiało, że ma ona lewicowe poglądy.

Zapytany, czy w związku z odwołaniem Biejat z funkcji szefowej sejmowej komisji, ktoś z PiS może stracić fotel szefa komisji w Senacie, odpowiedział: "pozostawię PiS w niepewności. Przysłuży się to refleksji, a być może także pokucie i poprawie" - oświadczył.

"Jeśli ktoś łamie zasady, to musi się liczyć z tym, że za łamanie tych zasad może ponieść konsekwencje" - dodał.

Zandberg był pytany także o to, dlaczego lider Wiosny, Robert Biedroń, wbrew swoim zapowiedziom, przyjął mandat europarlamentarzysty. Dziennikarka przypomniała także deklarację Biedronia, że będzie kontynuował mandat europosła, dopóki nie zostanie parlamentarzystą polskiego parlamentu.

"Powód, dla którego Robert Biedroń nie występował w wyborach parlamentarnych, jest dzisiaj już, mam nadzieję, dla wszystkich jasny. Mówiłem już latem, że mamy dla niego przewidziane inne zadanie, a to nie są ostatnie wybory. Kiedy umówiliśmy się, jak będzie funkcjonowała lewicowa koalicja, to nie umówiliśmy się tylko na wybory parlamentarne, ale także na pewien dłuższy plan, plan dojścia do sytuacji, w której Lewica jest siłą, mającą realny wpływ na sprawowanie władzy wykonawczej" - powiedział.

19 stycznia w Słupsku odbędzie się wspólna konwencja SLD, Wiosny i Lewicy Razem, na której Biedroń ma zostać oficjalnym kandydatem Lewicy na prezydenta. (PAP)

Autor: Karolina Mózgowiec

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj