W przeciwieństwie do kilku ostatnich posiedzeń Komisji Polityki Monetarnej, gdy pozostawienie stóp procentowych na niezmienionym poziomie było niemal pewne, tym razem analitycy byli podzieleni w spekulacjach co do decyzji i dopuszczano możliwość obniżki do 0,5 proc. Ostatecznie jednak 9-osobowa komisja podjęła ją takim samym stosunkiem głosów, jak podczas dwóch poprzednich posiedzeń - 7 do 2.

Zarazem Bank Anglii zapowiedział, że jeśli spodziewane odbicie - w efekcie rozstrzygniętego wyniku grudniowych wyborów i wyjaśnienia kwestii brexitu - nie nastąpi, wówczas obniży stopy procentowe.

"Mogą być potrzebne działania w celu wzmocnienia oczekiwanego ożywienia wzrostu PKB, jeśli bardziej pozytywne sygnały płynące ze wskaźników globalnej oraz krajowej aktywności nie zostaną podtrzymane" - napisano w komunikacie Komisji Polityki Monetarnej.

Bank wskazał, że niepewność związana z procesem wychodzenia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej negatywnie odbiła się na długoterminowych prognozach wzrostu gospodarczego.

Poinformowano też, że według wstępnych prognoz brytyjska gospodarka zanotowała zerowy wzrost w ostatnich trzech miesiącach 2019 r. oraz że prognoza wzrostu gospodarczego na rok 2020 r. wynosi obecnie 0,75 proc. wobec 1,25 proc. przewidywanego jeszcze w listopadzie.

Czwartkowe posiedzenie, które odbyło się na dzień przed wyjściem Wielkiej Brytanii z UE, było zarazem ostatnim pod przewodnictwem Marka Carneya, kończącego kadencję w połowie marca. Następcą Kanadyjczyka został mianowany były zastępca gubernatora BoE Andrew Bailey.

>>>  Czytaj też: Włochy siedzą na bombie? Dług sięgający 135 proc. PKB może jeszcze wzrosnąć