Zadaję sobie to pytanie od 25 lat. W latach 90. stworzyliśmy duet, który się uzupełniał i to, co nam wyszło intuicyjnie, w USA robi się latami celowo, więc mamy De Niro i Pesciego. U nas za wszelką cenę próbowano nas rozłączyć.
Każdy reżyser chce być oryginalny. Nawet jakby wzięli Pazurę i Lindę, to po to, by zagrali zupełnie inaczej. Czemu? Po co zmieniać na siłę naturę człowieka? Masz Lindę, to daj mu być Lindą.
To mój kanał na YouTubie.
Mam młodszą o 26 lat żonę, młode dzieci i widzę, jakimi narzędziami oni się posługują. Mnie jako aktora, osoby publicznej, celebryty nie może w tym świecie nie być!
Od pewnych rzeczy się nie ucieknie, nie jestem Don Kichotem, by walczyć z wiatrakami. Jak jadę do Dubaju, to nie paraduję z gołym torsem po ulicy.
Przecież dziś celebrytą nazywają każdego, kto raz zagrał w serialu. I co, mam się szarpać, że nim nie jestem? Dzień dobry, nazywam się Cezary Pazura, jestem celebrytą, z zawodu aktorem.
