Pazura: Nie ma sprawiedliwości, jest internet. Na YouTubie jestem wujkiem [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
2 lutego 2020, 06:58
Cezary Pazura fot. Darek Golik
Cezary Pazura fot. Darek Golik/Dziennik Gazeta Prawna
Jeśli miałbym sprzedać swój wizerunek, na który pracowałem 30 lat, to za odpowiednie pieniądze. Z całym szacunkiem, ale za dziesięć tysięcy nie będę na YouTubie niczego reklamował, bo tyle to ja zarobię w filmie, teatrze czy w kabarecie - mówi Cezary Pazura, aktor.

Zadaję sobie to pytanie od 25 lat. W latach 90. stworzyliśmy duet, który się uzupełniał i to, co nam wyszło intuicyjnie, w USA robi się latami celowo, więc mamy De Niro i Pesciego. U nas za wszelką cenę próbowano nas rozłączyć.

Każdy reżyser chce być oryginalny. Nawet jakby wzięli Pazurę i Lindę, to po to, by zagrali zupełnie inaczej. Czemu? Po co zmieniać na siłę naturę człowieka? Masz Lindę, to daj mu być Lindą.

To mój kanał na YouTubie.

Mam młodszą o 26 lat żonę, młode dzieci i widzę, jakimi narzędziami oni się posługują. Mnie jako aktora, osoby publicznej, celebryty nie może w tym świecie nie być!

Od pewnych rzeczy się nie ucieknie, nie jestem Don Kichotem, by walczyć z wiatrakami. Jak jadę do Dubaju, to nie paraduję z gołym torsem po ulicy.

Przecież dziś celebrytą nazywają każdego, kto raz zagrał w serialu. I co, mam się szarpać, że nim nie jestem? Dzień dobry, nazywam się Cezary Pazura, jestem celebrytą, z zawodu aktorem.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj