Ataki wspieranych przez Rosję syryjskich sił rządowych wzbudziły obawy o nową falę uchodźców do Turcji.

Przemawiając w Ankarze przed zwolennikami swej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP), Erdogan zaznaczył, że Turcja nie poradzi sobie z nowym napływem migrantów.

W środę Erdogan powiedział, że Ankara traci cierpliwość w związku z nalotami i oskarżył Moskwę o naruszenie umów mających na celu ograniczenie konfliktu w regionie.

Wznowione naloty syryjskich sił rządowych w Idlibie wzbudziły obawy o nową falę uchodźców z tego obszaru, zamieszkanego przez około 3 miliony ludzi, na tereny przy granicy z Turcją.

W wojnie w Syrii, która rozpoczęła się w marcu 2011 roku od stłumienia przez syryjskie siły bezpieczeństwa prodemokratycznych protestów, a później przekształciła w konflikt regionalny z udziałem mocarstw, śmierć poniosło ok. 400 tys. osób, w tym 115 tys. cywilów. Miliony ludzi zostały zmuszone do opuszczenia swoich domów, część z nich uciekła z kraju, w tym głównie do Turcji.

>>> Czytaj też: Koronawirus i strach przed "żółtą inwazją". Panika przypomina nastroje w USA z XIX w.