Ministrowie zdrowia państw G7 będą koordynować walkę z koronawirusem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 lutego 2020, 04:41
Ministrowie zdrowia najbardziej rozwiniętych gospodarczo państw świata, które należą do G7, uzgodnili podczas telekonferencji, jaką odbyli w poniedziałek wieczór, że będą w miarę możności koordynować działania na rzecz walki z rozprzestrzenianiem koronawirusa.

Jak poinformował w komunikacie po zakończeniu konferencji minister zdrowia Niemiec Jens Spahn, ministrowie opowiedzieli się za uzgadnianiem działań krajowych dotyczących środków ostrożności, ograniczeń w podróżowaniu do i z Chin, a także badań nad nowym koronawirusem.

Oprócz konsultacji w ramach G7, ministrowie zdrowia siedmiu najbogatszych państw zamierzają nawiązać jeszcze ściślejszą współpracę ze Światową Organizacją Zdrowia, Unią Europejską, a także - z władzami Chin.

"Właściwa odpowiedź na pojawienie się i rozprzestrzenianie wirusa może być dana tylko na płaszczyźnie międzynarodowej i europejskiej, bo wirusy nie rozróżniają narodów i nie respektują granic" - podkreślił Spahn.

Niemiecki minister zapowiedział, że spotka się we wtorek ze swym francuskim i brytyjskim odpowiednikiem, by w bezpośredniej rozmowie ustalić plan dalszych działań.

Inicjatywa zorganizowania telekonferencji z udziałem ministrów zdrowia siedmiu najbogatszych świata wyszła od szefa resortu zdrowia Niemiec oraz amerykańskiego sekretarza zdrowia, Alexa Azara

Reuters przypomina, że w wielu państwach członkowskich grupy G7, do której należą USA, Niemcy, Francja, Włochy, Kanada, Wielka Brytania i Japonia, odnotowano przypadki zakażenia koronawirusem z Wuhan.

W Chinach, według danych opublikowanych we wtorek przez krajową komisję zdrowia liczba zainfekowanych wzrosła w poniedziałek do 20 438 osób. Z powodu zakażenia koronawirusem zmarło dotychczas łącznie 426 osób.

Przypadki zakażenia stwierdzono łącznie w 25 krajach, zakażonych jest w sumie o 151 osób. Poza granicami ChRL zmarły dwie osoby zakażone koronawirusem.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła w czwartek, że rozprzestrzenianie się koronawirusa stanowi zagrożenie zdrowia publicznego o zasięgu międzynarodowym.

Władze chińskie podkreślają ze swej strony, że zagrożenie nie jest aż tak dramatyczne, jak przedstawiają to światowe media.

Rzeczniczka chińskiego MSZ Hua Chunying, oświadczyła we wtorek, że "niezależnie od wzrostu liczby zgonów wśród zakażonych koronawirusem w Chinach, wskaźnik wywołanej jego obecnością śmiertelności wynosi w kraju 2,1 proc.".

"To znacznie niższy odsetek niż w wypadku zgonów spowodowanych wirusem SARS, MERS czy gorączką krwotoczną Ebola" - stwierdziła w komunikacie opublikowanym na stronie chińskiego MSZ. (PAP)

mars/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj