Turcja: Erdogan ostrzega Syrię przed dalszą ekspansją w Idlibie

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 lutego 2020, 18:54
Kurdyjka w obozie uchodźców
Kurdyjka w obozie uchodźców/ShutterStock
Turcja nie pozwoli wojskom syryjskiego reżimu na zajmowanie kolejnych terenów prowincji Idlib na północnym zachodzie Syrii, gdzie od kilku tygodni armia Baszara el-Asada prowadzi zbrojną ofensywę przeciwko rebeliantom - oświadczył we wtorek turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan.

"Reżim próbuje zdobyć kolejne ziemie w , przez co wysiedlanych jest wielu niewinnych ludzi, którzy uciekają w kierunku naszej granicy. Nie pozwolimy syryjskiej armii na dalszą ekspansję, ponieważ nasz kraj jest coraz bardziej obciążany " - powiedział .

Ostrzeżenie Erdogana pojawia się dzień po jego oświadczeniu w Kijowie, że rozwój wydarzeń w Idlibie jest "poza kontrolą", a w stronę granicy z Turcją z prowincji tej zmierza około miliona osób. Wcześniej tego samego dnia syryjskie siły przeprowadziły w Idlibie ostrzał artyleryjski, w którym zginęło ośmiu tureckich pracowników wojskowych, natomiast w wyniku działań odwetowych sił tureckich zginęło od 30 do 35 syryjskich żołnierzy.

"Myślę, że nasza operacja była dla nich dobrą lekcją. Nie zamierzamy jednak na tym poprzestać, będziemy dalej działać z tą samą determinacją" - powiedział Erdogan i podkreślił, że atak syryjskiego wojska na siły tureckie jest "pogwałceniem" rosyjsko-tureckiego porozumienia o zawieszeniu broni w Idlibie. "Syryjski reżim poniesie konsekwencje" - zagroził turecki prezydent.

Erdogan zaznaczył jednak, że na obecnym etapie nie ma potrzeby wszczynania poważnego konfliktu lub sporu z Rosją. "Prowadzimy kilka strategicznych inicjatyw wspólnie z Moskwą" - powiedział Erdogan. Zdaniem agencji AFP prezydent Turcji miał na myśli przede wszystkim zakup rosyjskich systemów obrony przeciwrakietowej S-400 oraz umowy dotyczące energetyki, turystyki i obronności.

Syryjska armia, wspierana przez siły rosyjskie, prowadzi ofensywę na ostatni bastion rebeliantów w kraju, położony w Idlibie i części sąsiedniej prowincji Aleppo. Wojska tureckie rozmieszczone są na niektórych obszarach kontrolowanych przez rebeliantów w ramach porozumienia z Rosją w celu powstrzymania przemocy na terenach zdominowanych przez dżihadystów i rebeliantów w Syrii. Jednak siły reżimu prezydenta Baszara el-Asada od kilku tygodni nasilają ofensywę w Idlibie, zwiększając liczbę bombardowań, które pociągają za sobą ofiary w ludziach.

Prowincja Idlib była już miejscem wielkiej ofensywy między kwietniem a sierpniem 2019 roku, w której zginęło prawie tysiąc cywilów - wynika z danych Organizacji Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka z siedzibą w Londynie. Rząd syryjski, który obecnie kontroluje ponad 70 proc. powierzchni kraju, oświadczył, że jest zdeterminowany, aby odzyskać cały obszar.

Dotychczasowe działania militarne w Idlibie wojsk syryjskich spowodowały, że 3,6 mln Syryjczyków uciekło z tej prowincji na terytorium Turcji. ONZ we wtorek podała, że w ciągu ostatnich dwóch miesięcy przesiedlonych zostało stamtąd ponad pół miliona ludzi.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj