Na zakończoną w niedzielę konferencję - będącą jednym z najważniejszych dorocznych spotkań światowych przywódców, na której inne kraje były reprezentowane przez prezydentów, premierów czy ministrów spraw zagranicznych - Wielka Brytania wysłała Marka Sedwilla, mało znanego doradcę premiera ds. bezpieczeństwa narodowego i Jamesa Cleverly'ego, nowo mianowanego wiceministra spraw zagranicznych ds. Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej oraz rozwoju międzynarodowego, przy czym tylko ten pierwszy uczestniczył w spotkaniu jako panelista.

Jak pisze "FT", oficjalnym wyjaśnieniem tak niskiej rangi brytyjskiej reprezentacji było to, że Johnson chciał, aby wszyscy ministrowie byli obecni na piątkowym posiedzeniu rządu, pierwszym po przeprowadzonej dzień wcześniej rekonstrukcji. Jednak zagraniczni przywódcy wyrazili zdziwienie tym, że krajowe względy polityczne przeważyły nad szansą na zaprezentowanie ambitnej, otwartej na świat Wielkiej Brytanii zaledwie dwa tygodnie po jej wyjściu z UE.

"Stosunek Wielkiej Brytanii do tegorocznego szczytu w Monachium zaskoczył uczestników, ponieważ jest to kluczowy moment w brytyjskiej dyplomacji. Ministrowie chętnie zapewniali swoich sojuszników w Brukseli, że brexit nie osłabi współpracy w dziedzinie obrony i bezpieczeństwa i starają się utrzymać silne powiązania, szczególnie z Francją i Niemcami" - zwraca uwagę gazeta.

Reklama

"FT" ocenia także, że faktyczna nieobecność Wielkiej Brytanii w Monachium nie pomoże w rozwianiu obaw w UE, iż Londyn może coraz bardziej przechodzić na pozycje amerykańskie, szczególnie w kwestii porozumienia nuklearnego z Iranem.

"The Times" pisze natomiast, że minister obrony Ben Wallace miał wygłosić przemówienie w piątek, w pierwszym dniu konferencji, ale w ostatniej chwili poinformował o rezygnacji z przyjazdu do Monachium. Zwraca też uwagę, że nawet jeśli kolidowało ono z posiedzeniem rządu, mógł on przylecieć do stolicy Bawarii w piątek po południu i odbyć wiele spotkań bilateralnych, gdyż konferencja trwała do niedzieli.

W niedzielę wieczorem w podobnym duchu brytyjskiego premiera skrytykowała również stacja Sky News. Według niej, Johnson został zaproszony przez organizatorów do udziału w sesji otwierającej konferencję, ale odrzucił propozycję.

>>> Polecamy: PiS staje obok Francji i Niemiec. Ministrowie czterech krajów UE wystąpili przeciw KE ws. fuzji