"Wall Street Journal": Politycy w Europie ws. koronawirusa działają za mało i zbyt późno

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
9 marca 2020, 17:48
Europa
Europa/ShutterStock
Wielu epidemiologów ostrzega, że Zachód z opóźnieniem wprowadza podobne do chińskich działania mające na celu ograniczenie rozprzestrzeniania się koronawirusa - pisze dziennik "Wall Street Journal".

W artykule "Demokracja, dyktatura, choroba: kolej Zachodu na koronawirusa" porównuje reakcje Chin oraz państw na epidemię Koronawirusa nazywa przy tym "najbardziej znaczącym kryzysem zdrowia publicznego od pokoleń".

"Stawiając czoła rozprzestrzenianiu się zachodnie demokracje czeka test z istotnymi konsekwencjami dla ich przyszłości: czy zawiodą tam, gdzie autorytarne Chiny, reklamujące się jako alternatywny model dla świata, odnoszą sukcesy?" - pyta publicysta "WSJ".

przyznaje, że na przełomie roku w Chinach dyskrecja urzędników oraz kary dla demaskatorów "przyczyniły się do rozpowszechnienia się wirusa". "Od tego czasu Chiny wprowadziły jednak drastyczne środki kontroli społecznych interakcji - ograniczenia, które - co najmniej na teraz - wydają się zatrzymywać epidemię (w ChRL)" - dodaje.

Gazeta podkreśla, że w niedzielę władze w Pekinie poinformowały o 44 nowych wykrytych zakażeniach , a to mniej niż w przypadku Włoch, Korei Południowej, Francji oraz USA.

Trofimov odnotowuje, że komunistyczna partia Chin "już reklamuje to osiągnięcie jako dowód wyższości swojego modelu, który ponad indywidualną wolność stawia kontrolę rządu".

Zdaniem publicysty "WSJ" politycy w Europie "działają za mało i zbyt późno". "Wielu epidemiologów i ekspertów ostrzega, że opóźnione są drastyczne środki na wzór tych przyjętych w Chinach" - twierdzi. Zauważa, że do tej pory przeciwny jest im też prezydent USA

"W okresie gdy była głównie ograniczona do Chin wielu zachodnich polityków koncentrowało się na wewnętrznych słabościach w Wuhan, utrzymując, że swobodny przepływ informacji w demokracjach da im naturalną przewagę podczas wielkiego kryzysu zdrowia publicznego. Jednak teraz staje się oczywiste, że taka wiedza niekoniecznie przekłada się na sensowne działanie" - kontynuuje Trofimov.

W artykule przytaczany jest cytat byłego portugalskiego ministra ds. europejskich , który zauważa, że przez miesiąc na Zachodzie "myśleliśmy, że chińskie polityczne wartości są powodem problemu i że nasze wartości ochronią nas przed wirusem". "To było ideologiczne podejście. Potrzeba technologii oraz politycznej siły, nie tylko zaufania, że sprawy potoczą się dobrze ponieważ mamy dobre wartości" - dodaje.

Włosi - zdaniem Trofimova - "zadziałali szybciej niż inni, zakazując bezpośrednich lotów z Chin na początku lutego i przeprowadzając dziesiątki tysięcy testów". "Mimo tego włoscy przywódcy również wykazali się spektakularnym brakiem zrozumienia zasięgu kryzysu" - ocenia.

Publicysta "WSJ" wskazuje też, że we Francji w niedzielę dziesiątki tysięcy osób wyszły na ulice, by świętować dzień kobiet, a w "życie toczy się prawie normalnie". Za oceanem - wylicza - odbywają się koncerty i wydarzenia sportowe, a startujący w tegorocznych wyborach prezydenckich w USA - w tym Trump - nie odwołali swoich wieców.

>>> Czytaj też: Analityk: Obecny kryzys może być bardziej dotkliwy niż ten po upadku Lehman Brothers

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: świat
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj