W czwartek o godz. 14 rozpocznie się posiedzenie Sejmu. Pierwszego dnia posłowie zajmą się zmianą regulaminu izby niższej, która ma zezwolić na głosowanie zdalne. Będą oni pracowali w kilku salach. Klub KO i koło Konfederacji nie zgodziły się na wtorkowe ustalenia Prezydium Sejmu, by głosowanie nad zmianami regulaminu Izby, również odbyło się częściowo drogą zdalną (według propozycji Prezydium na sali obrad miałaby być ograniczona liczba posłów - przedstawicieli klubów; reszta posłów miałaby głosować zdalnie).

Budka powiedział w czwartek w Polsat News, że przez blisko dwa tygodnie marszałek Sejmu Elżbieta Witek i PiS nie zrobili nic, aby posiedzenie Sejmu odbyło się w warunkach zapewniających bezpieczeństwo. "Mówimy wyraźnie: żeby prawo było obowiązujące, musi być uchwalone w sposób zgodny z polską konstytucją i regulaminem" - podkreślił Budka.

"Proponowaliśmy, tak jak parlament niemiecki, jak Senat amerykański, jak parlament chorwacki, by zebrać się i przyjąć te rozwiązania w sposób zgodny z polskim prawem. Tymczasem zarówno SLD, PSL, PiS uznają zasadę, że własny komfort, własne bezpieczeństwo, ale przede wszystkim, to takie stawianie posłów powyżej zwykłych ludzi, którzy na co dzień pracują w sklepach, fabrykach w urzędach, niestety jest ważniejsze, niż przepisy konstytucji" - mówił szef PO.

Reklama

Zdaniem Budki "nie ma na dziś żadnej możliwości, żeby w sposób zdalny uchwalać w Polsce prawo". "Za kilka tygodni, za kilka miesięcy, jak PiS będzie potrzebował pieniędzy, to zakwestionuje ZUS, urząd skarbowy, prawo uchwalone w ten sposób" - zaznaczył lider PO. Według niego, można było zorganizować dobrze przebieg posiedzenie, ponieważ - jak zauważył - są dużo większe pomieszczenia, niż Sejm w których można się spotkać. "A PiS stracił dwa tygodnie, by zajmować się sobą, wyborami prezydenckimi, by prowadzić kampanię wyborczą" - ocenił Budka.

Pytany o słowa wicemarszałek Sejmu, kandydatki PO na prezydenta Małgorzaty Kidawy-Błońskiej, która podczas posiedzenia Prezydium Sejmu miała powiedzieć, że Konstytucja jest ważniejsza od ludzkiego życia, szef PO odparł, iż jeżeli chodzi o te sformułowania, które w tej chwili zarówno PSL i PiS powtarzają, to są one "absolutnie nieprawdziwe".

"To jest tylko i wyłącznie pokazywanie, że ktoś za wszelką cenę próbuje robić politykę tam, gdzie razem powinniśmy przyjmować przepisy dobre dla polskich pracowników i pracodawców. Nie może być tak, że w czasach trudnych posłowie chowają się pod kołdrą, śpią do południa, a potem przyjmują prawo, które jest bezmyślne i jeszcze przyjęte w sposób absolutnie niezgodny z jakimikolwiek regulacjami" - powiedział lider PO.

Zmiana Regulaminu Sejmu ma dotyczyć już piątkowego posiedzenia, na którym posłowie mają zająć się rządowym projektem tzw. pakietu antykryzysowego, który powstał w związku z sytuacją wokół epidemii koronawirusa.

>>> Czytaj też: Jak Polska wyda unijne 7,4 mld euro na walkę z koronawirusem? [Rozmowa z minister funduszy]