"Tutaj powinniśmy brać pod uwagę nie to zadłużenie sektora finansów publicznych, tzw. general government, tylko państwowy dług publiczny. On jest o ponad 2 punkty proc. niższy, niż ten z sektora general government, i wynosi teraz poniżej 44 proc. (PKB - PAP). Dlatego podtrzymuję, że przy tym pakiecie, który jest tutaj oszacowany w ramach +tarczy antykryzysowej+, na ten moment można zakładać, że dług nie powinien przekroczyć 50 proc. (PKB - PAP)" - powiedział Borys podczas czwartkowej wideokonferencji z minister rozwoju Jadwigą Emilewicz.

Jak mówił, "pod ryzykiem są wpłaty z OFE, będzie jakiś efekt spadku PKB na stronę dochodową". "Natomiast w tej chwili bardzo mało prawdopodobne wydaje się, aby te potrzeby pożyczkowe przekroczyły poziom 4-5 proc. PKB" - powiedział.

Zdanie szefa PFR, w tym roku prawdopodobieństwo tego, że dług publiczny (w relacji do PKB - PAP) wzrośnie z ok. 45 proc. do powyżej 50 proc. jest bardzo niskie.

W czwartek Jadwiga Emilewicz poinformowała, że projekt tzw. tarczy antykryzysowej został przyjęty przez rząd, wysłany do Sejmy i Rady Dialogu Społecznego.

Tarcza to zestaw kilku projektów ustaw przygotowanych m.in. przez resorty rozwoju, finansów i Ministrostwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Ma być odpowiedzią rządu na szerzącą się epidemię koronawirusa, pozwolić m.in. pracownikom i firmom przetrwać najtrudniejszy czas. Zakłada ona m.in.: pokrycie przez państwo składek na ZUS przez 3 miesiące dla firm; dopłaty do wynagrodzeń; odroczenia w płatności podatku CIT; przedłużenie bankowych kredytów obrotowych dla firm.

Szacunkowa wartość pakietu to ok. 212 mld zł, czyli ok. 10 proc. polskiego PKB.

>>> Czytaj też: ZUS policzy umowy o dzieło. Trwa szlifowanie specustawy koronawirusowej