Białoruś: Opozycyjny bloger: milicjanci z zakazem przemieszczania się po kraju

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 marca 2020, 21:23
W związku z sytuacją epidemiczną na Białorusi milicjanci w obwodzie witebskim mają zakaz opuszczania jego granic administracyjnych, zabroniony jest także wjazd do obwodu dla innych funkcjonariuszy – poinformował opozycyjny bloger Nexta.

Nexta opublikował w komunikatorze Telegram dokument, z którego wynika, że w piątek minister spraw wewnętrznych Juryj Karajeu wprowadził zakaz wjazdu i wyjazdu z obwodu witebskiego dla funkcjonariuszy milicji.

„Kierownictwu zabronili nawet jeździć na narady do Mińska” – powiedział anonimowy rozmówca portalu TUT.by, który po publikacji blogera zajął się tym tematem.

Według oficjalnego komentarza rzeczniczki MSW z niedzieli zakaz dotyczy nie tylko obwodu witebskiego, ale także pozostałych regionów kraju.

„Wyjeżdżać poza granicę swojego regionu funkcjonariusze mogą wyłącznie w sytuacjach nadzwyczajnych” – powiedziała Wolha Czamadanawa, rzeczniczka MSW. Jak wyjaśniła, wynika to z przyczyn „epidemicznych i profilaktyki, by unikać kontaktów, nie dopuścić do infekcji wirusowych”.

Przedstawicielka MSW potwierdziła również, że w obwodzie witebskim są funkcjonariusze z podejrzeniem zakażenia koronawirusem, objęci kwarantanną, jednak nie to było powodem wprowadzenia ograniczeń. „Chodzi o wypełnienie (ogólnych) zaleceń ministerstwa zdrowia, dotyczących profilaktyki” – dodała.

Według oficjalnych danych na Białorusi od końca lutego potwierdzono 94 przypadki koronawirusa. Jest to liczba bardzo niska na tle sąsiednich państw, gdzie zakażenia są liczone w setkach i nowych przypadków przybywa o wiele szybciej niż na Białorusi.

W tym kraju nie wprowadzono radykalnych działań takich jak ogólnokrajowa kwarantanna czy zamknięcie granic. Obwód witebski jako region przygraniczny jest szczególnie narażony na przywleczenie wirusa z sąsiedniej Rosji, zwłaszcza w sytuacji, gdy Białoruś nie zamknęła granicy z tym krajem.

Tydzień temu media poinformowały o przypadku w Witebsku, gdzie 58-letnia kobieta zachorowała na zapalenie płuc i po kilku dniach zmarła. Powołując się na jej rodzinę, media poinformowały, że wykryto u niej zakażenie koronawirusem, jednak resort zdrowia zdementował tę wiadomość i zarzucił mediom sianie paniki.

Z Mińska Justyna Prus (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj