Zoom: Platforma do wideoczatów to kolejne problematyczne dziecko branży technologicznej

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
3 kwietnia 2020, 07:03
Dziewczyna z laptopem
Czy nowi użytkownicy będą wiedzieli, jak uchronić siebie i podopiecznych przed trollami?/ShutterStock
Korzystasz z Zoom w pracy zdalnej? To narzędzie do wideokonferencji zdobyło ogromną popularność w dobie autoizolacji i pracy z domu. Jednak – tak jak każda inna platforma do wideoczatów – Zoom ma problemy zarówno z prywatnością, jak i pornografią dziecięcą.

Nie dziwi fakt, że w dobie pandemii wartość podwoiła się w zaledwie kilka miesięcy. Jak pisze redakcja Fast Company, platforma zyskała wręcz kapitał kulturowy: jest kreatywnie wykorzystywana przez użytkowników w każdym wieku. Ale jest też ciemna strona tego narzędzia.

Historia takich platform jak YouTube czy Facebook powtarza się i w przypadku Zoom: chodzi o . I nie jest to nowy problem. Fast Company przypomina, że jeszcze w 2015 r. sąd w Pensylwanii skazał mężczyznę za (transmitowany na Zoomie) gwałt na 6-letnim chłopcu. Wówczas to prokurator federalny Austin Berry określił Zoom jako . Oczywiście platforma zapewnia, że od tej pory poprawiła kontrolę nad takimi treściami, jednak użytkownicy wciąż zgłaszają, że ich grupy dyskusyjne bywają zakłócane przez nadających – nieraz brutalną – pornografię.

To szczególnie niebezpieczne, biorąc pod uwagę, że coraz więcej dzieci korzysta z Zooma. Szkoły eksperymentują z lekcjami zdalnymi. Bywa, że i nauczyciele prowadzą zajęcia na platformie – czy nowi użytkownicy będą wiedzieli, jak uchronić siebie i podopiecznych przed trollami? Jest też możliwe, że Zoom narusza ochronę dzieci, wysyłając dane ze swojej aplikacji iOS do potencjalnych reklamodawców – w tym Facebooka.

Amerykański rząd podjął kroki, by uregulować platformy technologiczne, które wkraczają w sferę prywatności dzieci. W zeszłym roku Federalna Komisja Handlu ukarała YouTube rekordową kwotą 170 milionów dolarów za rzekome naruszenie przepisów dotyczących prywatności dzieci. Mimo, że był to przełomowy moment ochrony dzieci w Internecie, to twórcy i rodzice korzystający z YouTube’a byli kompletnie zdezorientowani: filmy i kanały przeznaczone dla dzieci miały być odpowiednio oznaczane. W praktyce jest to trudne do egzekwowania.

Istnieją też obawy o politykę prywatności Zoom. „Ta platforma nie ma żadnej poważnej wartości, jeśli nie chroni prywatności” – napisał Doc Searles, autor i dyrektor ds. badań w Harvard's Berkman Klein Center for Internet & Society. Jednak w momencie, gdy niektórzy muszą zadbać o pracę i lekcje zdalne, nie ma czasu na analizowanie korporacyjnych zasad ochrony prywatności. Koniec końców, Zoom działa lepiej niż większość wideoczatów, a biorąc pod uwagę skłonność ludzi do podejmowania najłatwiejszych i najwygodniejszych wyborów to prawdopodobnie platforma nie rozwiąże tych problemów, dopóki nie zostanie do tego zmuszona przez prawodawców.

>>> Czytaj też: Wirtualne wakacje w cieniu koronawirusa. Kiedy będzie można wyjechać na urlop?

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj