Wyniki takie dały jego przeprowadzone w kwietniu badania ankietowe. W handlu praca w wymiarze skróconym funkcjonuje już u 55 proc. respondentów, w przemyśle u 53 proc., w usługach u 48 proc., natomiast w budownictwie tylko u 37 proc. "Dla wielu przedsiębiorstw praca w wymiarze skróconym jest świadomie wybranym środkiem na złagodzenie skutków krótkotrwałego spadku obrotów i utrzymanie zatrudnienia" - zaznaczył szef działu sondaży ifo Klaus Wohlrabe.

18 proc. przedsiębiorstw chce zmniejszyć zatrudnienie lub wstrzymać przedłużanie umów zawartych na czas określony. W przemyśle i usługach wskaźnik ten wynosi po 20 proc., w handlu 15 proc., a w budownictwie zaledwie 3 proc.

Średnia długość trwania ograniczeń w życiu publicznym, jakiej spodziewają się przedsiębiorstwa, to niecałe cztery miesiące. Zaistniałe już zamknięcie firmy lub wstrzymanie produkcji zgłosiło 15 proc. ankietowanych. Rozpatrując poszczególne branże, w handlu było to 23 proc., w przemyśle 19 proc., w budownictwie 12 proc., a w usługach 10 proc.

84 proc. ankietowanych firm odczuło w rezultacie epidemii koronawirusa spadek obrotów, 4 proc. ich wzrost, a 12 proc. nie zauważyło tu żadnej zmiany. 45 proc. uważa, że będzie w stanie częściowo nadrobić skutki czasowego osłabienia własnej działalności.

Pod wpływem wywołanego koronawirusem kryzysu 76 proc. ogółu respondentów rozszerzyło u siebie zakres korzystania z pracy zdalnej. W przemyśle zdecydowało się na to 87 proc. firm, w usługach 76 proc., w budownictwie 67 proc., a w handlu 60 proc. (PAP)