Ropa na amerykańskiej giełdzie paliw drożeje z powodu dalszych sygnałów, że popyt na paliwa poprawia się w czasie stopniowego uruchamiania kolejnych gospodarek po "lockdownie". Do tego Arabia Saudyjska zadeklarowała dalsze cięcia dostaw swojego surowca, co może poprawić sytuację podażową na rynkach - podają maklerzy.

Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na czerwiec na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 24,34 USD, po zwyżce ceny o 0,83 proc.

Ropa Brent w dostawach na lipiec na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 29,71 USD za baryłkę, wyżej o 0,34 proc.

W niektórych miejscach na świecie łagodzi się ograniczenia związane z epidemią koronawirusa, co daje nadzieję, że zużycie paliw na świecie wzrośnie, gdy ludzie zaczną ponownie podróżować.

Większe zapotrzebowanie na paliwa widać już w Chinach i Indiach. W Chinach następuje ożywienie krajowych podróży lotniczych i ruchu kołowego w Szanghaju. Jednak w Europie różne stopnie blokady poszczególnych gospodarek nadal hamują zużycie paliw.

Analitycy wskazują, że globalne zapasy ropy zaczynają maleć, ale na rynkach nadal widać nadwyżkę tego surowca.

Arabia Saudyjska ogłosiła tymczasem niespodziewanie, że pogłębi dzienne cięcia dostaw swojej ropy o kolejny milion baryłek, a za nią poszły Zjednoczone Emiraty Arabskie i Kuwejt - z mniejszymi redukcjami produkcji ropy.

Na zakończenie poprzedniej sesji WTI w Nowym Jorku staniała o 2,4 proc.

Od początku 2020 r. ropa w USA staniała o ok. 60 proc. Na razie trudno jest wyrokować kiedy globalne zużycie tego surowca powróci do poziomów "sprzed koronawirusa".

>>> Czytaj też: Gospodarka Chin wchodzi na wyższe obroty. Węgiel wraca do łask