Ponad 300 parlamentarzystów z całego świata podpisało list do władz Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego, w którym apelują o umorzenie długu najbiedniejszych państw w obliczu złej kondycji globalnej gospodarki, spowodowanej pandemią koronawirusa.

Apel powstał z inicjatywy lewicowych polityków z USA, byłego kandydata na prezydenta senatora Bernie'ego Sandersa oraz Ilham Omar, pierwszej muzułmanki wybranej do amerykańskiego Kongresu. List podpisało ponad 300 parlamentarzystów z 24 krajów na całym świecie, w tym m.in. były lider brytyjskiej Partii Pracy Jeremy Corbyn oraz były prezydent Argentyny Carlos Menem.

"Anulowanie długu najuboższych państw to minimum tego, co Bank Światowy, MFW i inne międzynarodowe instytucje finansowe powinny zrobić, aby uniknąć niewyobrażalnego wzrostu biedy, głodu i chorób zagrażających setkom milionów ludzi" - powiedział Sanders cytowany przez agencję Reutera.

Autorzy listu odnotowują z uznaniem kwietniową decyzję MFW o pokryciu kosztów spłacania pożyczek dla 25 najuboższych państw przez pół roku, ale twierdzą, że to za mało. Argumentują, że jeśli dług nie zostanie umorzony w całości, ubogie państwa "nie będą mogły priorytetowo potraktować wydatków potrzebnych do walki z wirusem, co może doprowadzić do trwałych zakłóceń w globalnych łańcuchach dostaw i na rynkach finansowych".

Poza umorzeniem długu apelują o emisję specjalnych praw ciągnienia (międzynarodowych jednostek rozrachunkowych, SDR) na kwotę bilionów dolarów, aby pomóc państwom w walce ze skutkami pandemii.

Szef Banku Światowego David Malpass zapowiedział, że BŚ przyjrzy się sposobom na zwiększenie pomocy dla biednych krajów, ale ostrzegł, że anulowanie długu mogłoby negatywnie wpłynąć na wiarygodność finansową tych państw i odciąć je od źródeł tanich pożyczek w przyszłości.

Jak zauważa Reuters, dyrektor zarządzająca MFW Kristalina Georgiewa w ubiegłym tygodniu zapowiedziała, że skutki pandemii prawdopodobnie będą większe niż wstępna prognoza zakładająca zmniejszenie światowego PKB o 3 proc. w 2020 roku. Dodała, że kraje rozwijające się będą potrzebowały pożyczek w wysokości co najmniej 2,5 biliona USD, aby przetrwać kryzys.

Już w kwietniu dyrektor Międzynarodowego Programu Żywnościowego (WFP) David Beasley alarmował, że następstwem pandemii wirusa może być podwojenie liczby ludzi doświadczających skrajnego głodu, a analizy instytucji prognozują, że dziennie umierać z głodu może nawet 300 tys. ludzi.

>>> Czytaj też: Masowa migracja pracowników z Zachodu na Wschód. Czy szybko opuszczą swoje ojczyzny?