Wszczęto postępowanie w sprawie rzekomych rozmów Poroszenki i Bidena

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
20 maja 2020, 13:21
Były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko
Były prezydent Ukrainy Petro Poroszenko/ShutterStock
Biuro Prokuratora Generalnego Ukrainy wszczęło śledztwo po otrzymaniu od jednego z deputowanych nagrań, na których rzekomo słychać rozmowy byłego prezydenta Petra Poroszenki i byłego wiceprezydenta USA Joe Bidena. Polityk twierdzi, że rozmowy świadczą o wpływie Bidena na Poroszenkę.

Nagrania przekazał prokuraturze we wtorek pozafrakcyjny deputowany .

"Opublikujemy nagrania rozmów telefonicznych z głosami podobnymi do głosów Petra Poroszenki i Josepha Bidena, które świadczą o faktach międzynarodowej korupcji i zdradzie państwowej na najwyższym państwowym szczeblu. Te rozmowy jasno pokazują... Ukrainą kierował Biden" - powiedział polityk na konferencji prasowej.

Deputowany dodał, że wielogodzinne nagrania datowane na lata 2015-2016 otrzymał od dziennikarzy śledczych, którzy twierdzą, że rozmowy były nagrywane przez Poroszenkę.

Według Derkacza na nagraniach omawiane jest m.in. zwolnienie prokuratora generalnego , który "wtedy badał sprawę Burisma i trafił na Bidena". "Biden leci do Kijowa, żeby wywrzeć wpływ na Petra Ołeksijowycza (Poroszenkę) w sprawie Szokina. U Bidena w kieszeni jest mocny argument... 1 mld gwarancji kredytowych... taka jest cena uratowanie Bidena przed więzieniem" - powiedział Derkacz, cytowany przez agencję Interfax-Ukraina.

Ukraińska firma gazowa Burisma, w której zatrudniony był , znalazła się w centrum tzw. afery ukraińskiej, będącej impulsem do wszczęcia śledztwa w sprawie ewentualnego odsunięcia od władzy prezydenta USA Donalda Trumpa. Według sygnalisty, najprawdopodobniej pracownika amerykańskiego wywiadu, Trump próbował wywierać presję na władze w Kijowie w sprawie wszczęcia śledztwa dotyczącego Huntera Bidena. Środkiem nacisku miało być m.in. zamrożenie pomocy wojskowej dla Ukrainy, przyznanej jej przez Kongres USA i wartej blisko 400 mln dolarów.

Szokin pełnił funkcję prokuratora generalnego od lutego 2015 do marca 2016 roku. W lutym 2016 roku Poroszenko osobiście poprosił go o ustąpienie ze stanowiska. Według ekspertów w Kijowie prośba ta pojawiła się po rozmowie telefonicznej Poroszenki z Bidenem. Cieszący się wcześniej zaufaniem prezydenta Szokin był krytykowany za opieszałość w śledztwach w sprawie sprawców tragicznych wydarzeń z przełomu 2013 i 2014 roku na Majdanie Niepodległości w Kijowie, w wyniku których zginęło ponad 100 osób. Obwiniano go również o sabotowanie reform i obronę skorumpowanych prokuratorów.

Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski oświadczył w środę, że nagraniami przekazanymi przez Derkacza powinna zająć się prokuratura i organy ścigania.

Były zastępca szefa administracji prezydenta Petra Poroszenki Kostiantyn Jelisiejew ocenił, że sprawa materiałów to "prowokacja" Rosji, mająca na celu m.in. "dyskredytację" Ukrainy.

>>> Polecamy: Ekspert: Rok prezydentury Zełenskiego okresem niewykorzystanych możliwości

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj