Francuz powiedział, że w żadnym aspekcie rozmów nie poczyniono znaczących postępów. „To nie może tak dalej trwać” – dodał i przypomniał, że umowa musi zostać zawarta przed 31 października.

Unijny negocjator dał też do zrozumienia, że Brytyjczycy powinni postępować zgodnie z deklaracją polityczną określającą ramy przyszłych stosunków między UE a Zjednoczonym Królestwem. Jest ona jednym z dwóch głównych dokumentów będących częścią umowy o wystąpieniu Wielkiej Brytanii ze Wspólnoty, która obowiązuje od 1 lutego.

Barnier powiedział, że UE jest gotowa przedłużyć okres przejściowy dla Wielkiej Brytanii o rok czy dwa lata, ale jeśli nie ma w tej sprawie decyzji Londynu, to oznacza to, że Wielka Brytania opuści wspólny rynek z końcem roku.

Wyraził też nadzieję, że z końcem czerwca strony negocjacji będą mogły się spotkać i nie będą musiały prowadzić rozmów w formacie telekonferencji.

W podobnym duchu wypowiedział się główny brytyjski negocjator ds. brexitu David Frost, który oznajmił w piątek w Londynie, że postępy w rozmowach z UE w sprawie umowy o przyszłych relacjach są ograniczone, choć atmosfera ostatnich negocjacji była "pozytywna".

Reklama

„Negocjacje będą kontynuowane i nadal dążymy do pomyślnego wyniku” - zapewnił Frost. Dodał, że należy koniecznie przyspieszyć negocjacje, jeśli strony chcą poczynić istotne postępy.

Premier Wielkiej Brytanii Boris Johnson ma jeszcze w tym miesiącu przeprowadzić rozmowy z Barnierem, przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen oraz szefem Rady Europejskiej Charles'em Michelem.

Wielka Brytania opuściła Unię Europejską 31 stycznia. Obecnie, w okresie przejściowym, czyli do końca 2020 roku, strony starają się wynegocjować umowę w sprawie przyszłych relacji. W tym czasie Zjednoczone Królestwo jest wprawdzie poza instytucjami unijnymi, ale faktycznie stosuje się do praw i obowiązków związanych z przynależnością do Wspólnoty oraz korzysta z wynikających z tego przywilejów, w tym z uczestnictwa w jednolitym rynku.

Główne sporne kwestie w negocjacjach to rozwiązania, które miałyby zapewnić równe warunki działania dla przedsiębiorstw po obu stronach kanału La Manche, ramy przyszłego porozumienia, rola Trybunału Sprawiedliwości UE oraz sprawa rybołówstwa.

Jeśli nie dojdzie do zawarcia umowy przed końcem roku, to obie strony czeka tzw. twardy brexit, oznaczający m.in. konieczność przywrócenia ceł i kwot taryfowych we wzajemnym handlu oraz granicy między Irlandią i Irlandią Północną.

Zawarcie porozumienia musi nastąpić odpowiednio wcześnie, aby dać czas parlamentom obu stron na procedurę ratyfikacji.

>>> Polecamy: Koronawirus uderzył w węgierski przemysł. Produkcja spadła w kwietniu o 37 proc.