Dość stabilne od pewnego czasu notowania cen ropy naftowej, wciąż niskie ceny paliw na światowych rynkach, w porównaniu z I połową 2008 r., skłaniają do częstszych podróży samochodem. Nic dziwnego więc, że wakacje na własna rękę zyskują coraz większe grono wielbicieli. Szczególnie w tym roku, gdy ceny zagranicznych wyjazdów zdrożały na skutek wzrostu cen głównych walut. Czy jednak rzeczywiście jest to opłacalna alternatywa? Okazuje się, że nie zawsze.

Cena zależy od kursu złotego

Osoby, które zwlekały z wykupieniem biletu samolotowego, czeka już raczej dojazd na miejsce własnym samochodem. Ze względu na wzrost opłat lotniskowych przewoźnicy tanich linii wycofują się z polskiego rynku. Inni wykorzystują ten fakt i podnoszą ceny. Bilety tanich linii lotniczych zaczynają więc być coraz bardziej zbliżone kwotowo do ceny, jaką oferują na przeloty linie rejsowe. Do tego cena rośnie im bliżej wakacji.

Tymczasem ceny paliw w części krajów Europy, choć w ostatnich miesiącach nieznacznie wzrosły, generalnie są niższe niż rok temu. I to średnio od 10 do 30, a nawet 70 groszy na litrze. Mimo to tankowanie za granicą może być dla turystów z Polski kosztowne. Według Szymona Araszkiewicza, analityka cen paliw w portalu e-petrol, winny temu jest niekorzystny kurs.

- Jeżeli notowania złotego wobec innych walut latem będą nadal relatywnie niskie, to kupowanie paliw za granicą generalnie będzie oznaczało wydatek większy niż w Polsce - wyjaśnia.

Jego zdaniem najwyższych cen wypada się spodziewać w przypadku wyjazdów do krajów skandynawskich, Holandii czy Belgii.

- Tam na stacjach jest tradycyjnie drogo - tłumaczy.

Jak podkreśla, na południu Europy paliwo może być nieco tańsze.

Opłacalna może być podróż samochodem np. do Chorwacji. Najtańsze bilety w sezonie letnim do Splitu kosztują zazwyczaj poniżej 1700 zł (dla dwóch osób dorosłych, w obie strony). Przejechanie z Warszawy do Dubrownika (1586 km), które powinno nam zająć tylko 25 godzin, będzie znacznie tańsze. Za paliwo w przypadku aut osobowych zasilanych olejem napędowym zapłacimy ponad 810 zł, tankowanie pojazdu z silnikiem benzynowym kosztować będzie nas średnio 966 zł.

Samolotem często taniej

Jednak samochód nie zawsze okazuje się tańszą alternatywą dla drożejących lotów. Zwłaszcza na odległych kierunkach urlopowych. Samochodowa podróż dla dwóch osób, np. do Turcji, wyniesie nas praktycznie tyle samo, ile przelot samolotem. Najtańsze przeloty do Turcji na lipiec można wykupić już za 2600 zł dla dwóch osób w dwie strony. Za przejazd autem na trasie Warszawa-Alania i z powrotem za samo paliwo zapłacimy, w zależności od rodzaju silnika, od 1642 do 2106 zł. Do tego trzeba doliczyć koszty opłat drogowych za korzystanie z autostrad, przejazdów przez mosty i taks ekologicznych, a także noclegów (podróż przez Ukrainę, Rumunię, Bułgarię do tureckiej Alanii to odległość 3247 km, której pokonanie zajmie około 40 godzin).

Podobnie jest w przypadku wyprawy do Hiszpanii (odległość: 2513 km, czas jazdy: 53 godziny). To popularny kierunek wakacyjnych wojaży, więc oferta biletów lotniczych po atrakcyjnych cenach jest dosyć bogata. Za przelot w lipcu dwóch dorosłych osób do hiszpańskiej Malagi i z powrotem do Polski zapłacimy co najmniej 1676 zł. Przejechanie tej samej trasy może być droższe nawet o 50 proc. Za samo paliwo w przypadku podróży autem z silnikiem Diesla zapłacimy ponad 1880 zł, benzynowym - aż 2308 zł. Zdaniem ekspertów ten kierunek wakacyjny na wyprawę samochodową jest wyjątkowo nieopłacalny. Ceny na stacjach w Niemczech i Francji należą do jednych z najwyższych na naszym kontynencie. Litr benzyny u naszych zachodnich sąsiadów jest o około 1,36 zł droższy niż w Polsce, zaś olej napędowy (ON) - o 1,74 zł.

W wakacje za paliwo ponad 4 zł

Wybierając trasę podróży samochodem, warto skorzystać z cenowej mapy paliw. To przecież właśnie koszt benzyny czy ON w głównej mierze zaciąży na budżecie naszej wyprawy. Z danych Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego (IRU) wynika, że najtaniej benzynę i olej napędowy można kupić m.in. na Ukrainie (odpowiednio 2,48 i 2,27 zł/l) i w Bośni (3,30 i 3,53 zł/l). Najwięcej za benzynę zapłacimy w Turcji (6 zł/l) oraz na Słowacji (4,63 zł/l), zaś za ON - w Niemczech (5,30 zł/l).

W Polsce w okresie letnim ceny paliw według aktualnych prognoz e-petrol.pl mogą być wyższe niż obecnie, zauważalnie ponad 4 zł za litr benzyny i oleju napędowego.

- Paliwa powinny i tak kosztować mniej niż w wakacje roku 2008 - zaznacza Szymon Araszkiewicz.

OPŁATY I WYMOGI DLA KIEROWCÓW

W wielu państwach obowiązują opłaty za poruszanie się po niektórych drogach. Opłaty takie pobierane są np. w Austrii, Czechach, Francji, Grecji, Hiszpanii, Irlandii, Polsce, Portugalii, Słowacji, Słowenii, na Węgrzech, we Włoszech i w Wielkiej Brytanii. W niektórych krajach (Austria, Czechy, Węgry, Słowacja, Słowenia) trzeba wykupić specjalną naklejkę (tzw. winietę) i nakleić ją na przedniej szybie pojazdu. W całej Unii jest obowiązek posiadania gaśnicy, apteczki i trójkąta ostrzegawczego. W niektórych państwach, np. Austrii, Chorwacji, Słowacji, we Włoszech, w aucie musi także znaleźć się kamizelka odblaskowa. Ale w przypadku Słowacji obowiązuje dodatkowy wymóg wożenia jej w kabinie, a nie w bagażniku.