Sadowski: prognoza KE to nie wyrok dla polskiej gospodarki

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
4 maja 2009, 13:08
Andrzej Sadowski, Centrum im. Adama Smitha
Andrzej Sadowski, Centrum im. Adama Smitha/DGP
Prognoza Komisji Europejskiej, przewidująca recesję w naszym kraju, to nie wyrok dla polskiej gospodarki, ale jeden z możliwych scenariuszy - powiedział w poniedziałek Andrzej Sadowski z Centrum im. Adama Smitha.

Według ogłoszonych we wtorek prognoz KE, Polskę czeka w tym roku spadek PKB o 1,4 proc. Jeszcze w styczniu przewidywane przez Komisję PKB dla Polski w 2009 roku wynosiło 2 proc. Dopiero w 2010 roku mamy - według KE - powrócić do niewielkiego wzrostu, na poziomie 0,8 proc. PKB.

"Recesja w 2009 roku jest w Polsce możliwa, ale nie jest przesądzona. Wiele zależy od rządu" - podkreślił Sadowski. Jego zdaniem, polska gospodarka jest w lepszym stanie niż gospodarki Niemiec czy Francji, dzięki niepowtarzaniu błędu "pompowania" w rynek środków publicznych, co może doprowadzić do inflacji.

"Kłopoty sąsiadów nie muszą ciągnąć nas w dół" - zauważył Sadowski. "Pomimo recesji w Niemczech, polski eksport do tego kraju jednak wzrastał, ponieważ Niemcy potrzebują tańszych zamienników swoich półproduktów" - uzasadnił.

"Możemy pokonać kryzys, którzy zafundowali nam sąsiedzi dzięki zwiększeniu wolności gospodarczej, co wyciągnęło nas z tarapatów 20 lat temu" - uważa ekspert.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj